Autor Wątek: FOTY 2017 - scena  (Przeczytany 2391 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
FOTY 2017 - scena
« dnia: Nie, 27 Sie 2017, 21:16:14 »



Scena FOTów: tutaj odbędą się: Wystąpienia Wielkich Ludzi oraz Gala Zakończenia FOTów. Również w tym miejscu organizatorowie spotykać się będą z uczestnikami FOTów.



IV Wystąpienia Wielkich Ludzi.

Kolejnym z głównych i najciekawszych elementów FOTów są Wystąpienia Wielkich Ludzi. W tej edycji skupimy się na konkretnej tematyce, a mianowicie na mikronacyjnym kryzysie demograficznym - jego występowaniu oraz metodach przeciwdziałania.

Wiemy, że mikronacje nie znajdują się w najlepszej kondycji. Wiele znanych mikronacji, istniejących wiele lat upadło. Nowych pojawia się bardzo niewiele. Najbardziej bolesny jest jednak brak nowych ludzi, a co za tym idzie świeżych pomysłów. Co o kryzysie sądzą liderzy, przywódcy naszych mikronacji? W jakich sposób odczuwają go oni, jak ich dotyka?

Kolejną, niesamowicie ważną kwestią są sposoby walki z tym kryzysem. Co zrobić, aby przyciągnąć do mikronacji nowych mieszkańców. W jakim kierunku powinniśmy działać? Jakie strategie obierać? Niektórzy mówią, że mikronacje muszą się zjednoczyć - inni wprost przeciwnie radzą, aby się dzielić zachowując różnorodność. A jaką ścieżkę proponują mikronacyjni wizjonerzy?

W jaki sposób samemu radzić sobie z tym kryzysem? Często stoimy w rozkroku, nie chcąc opuścić naszego kraju, ale czując że on powoli upada. Czy migracja to najlepszy sposób aby się nie wypalić? A może trzeba co chwila zmieniać zajęcie?

« Ostatnia zmiana: Pon, 28 Sie 2017, 22:48:47 wysłana przez Eddard Noqtern »
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #1 dnia: Śro, 30 Sie 2017, 18:29:00 »
Szanowni Państwo,
Drodzy Goście z całego mikroświata,
Wasze Królewskie i Książęce Mości, Wasze Ekscelencje,

Jest mi niezmiernie miło powitać Was wszystkich na Festynie Ostatniego Tygodnia Wakacji 2017 w Shimontsen. Sam niedowierzam, że FOTY odbywają się już czwarty raz. Po raz czwarty dane mi jest pełnić rolę głównego organizatora tego wakacyjnego festiwalu. A właśnie, skoro nasz festiwal rozpoczyna się, znaczy to, że wakacje szkolne dobiegają końca i powoli zacznie zbliżać się do nas chłonniejsza jesień.  Postarajmy się spędzić te ostatnie dni świetnie się bawiąc i ucząc. Dla tego celu przygotowaliśmy dla Was stoiska (które wciąż można rozkładać) na alei stoisk, którą możecie znaleźć tuż za sceną.

Na pewno wielu z Was przybyło tu jednak dla panelu Wielkich Ludzi mikroświata. W tym roku przybędą do nas Wielcy ze wszystkich stron, pojawi się tutaj 16 niezwykłych osób z 11 mikronacji. Każdy z nich jest inny, ale jedno jest pewne - każdy z nich wiele już osiągnął. Niektórzy z nich w mikroświecie są od niedawna, niektórzy już od wielu, wielu lat, ale każdy odcisnął już ślad na swojej mikronacji i całym mikroświecie.

W dniu dzisiejszym powitamy wspaniałych gości z Bialenii, Brodrii i Hasselandu. Pojawi się tutaj Jego Królewska Mość Piotr Paweł I - wieloletni Król i były Premier Hasselandu, między innymi były Kanclerz Sarmacji. Przybędzie Hewret Faradobus - opoka Bialenii i wsparcie Brodrii, były Prezydent, a także Taddeo Lorenzo de Medici y Zep - młody Bialeńczyk jednak wielce zaangażowany - również były Prezydent, rektor Uniwersytetu Bialeńskiego. Wysłuchamy także przemówienia Fredericka Hufflepuffa - byłego Redaktora Naczelnego wBialenii, Wiceprezydenta tego kraju jak i wielokrotnego ministra i posła.

Przybyłych gości proszę o wypowiedź na temat opisany w pierwszym poście tego tematu.

FOTY 2017 w Shimontsen można uznać za rozpoczęte!

Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Piotr Pawel I

  • Król Hasselandu
  • Król
  • Bohater
  • ****
  • *
  • Wiadomości: 1945
  • Polubień: 32
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #2 dnia: Śro, 30 Sie 2017, 18:59:48 »
Szanowni Państwo!

Przede wszystkim pragne podziekowac premierowi Eddardowi Noqternowi za zorganizowanie takiego wspanialego przedsięwzięcia, jakim sa FOTY.
Pytania, jakie Pan Premier nam postawił, sa trudne. Sprobuję jednak sie do nich odnieść.

A więc, kryzys. W istocie, kryzys trwa od dawna i były rozmaite proby diagnozy. Najcześciej stawiana jest taka, że w dzisiejszych czasach ludzie wolą klikanie niż myślenie, a mikronacje wymagają myślenia. Być może. Ja jednak sądzę, że podstawowym problemem jest brak wiedzy o mikronacjach wśrd potencjalnych zainteresowanych. Nie umiemy dotrzeć z naszym przekazem, że wirtualne państwa są ciekawe i warto w nich być. Skoro tak, docierają pojedyńcze osoby, najcześciej znajomi już tu obecnych.

Mamy wiec kłopot. Do funkcjonowania mikronacji potrzeba co najmniej 10 - 12 osob, z czego co najmniej 7 zaangażowanych. Przy mniejszej liczbie trudno wybrać parlament, ba! obsadzić urzędy. Pewno pomogłyby unie - federacje czy konfederacje - ale to znów jest trudne, bo wiemy, czym sie niektóre z nich kończyły. Ale możemy się tak zunifikować do końca, a jak już nie będzie komu się jednoczyć, pozostanie jedna, wielka, pusta neoLeblandia...

Czyli: musimy dotrzeć do nowych ludzi. Ja tu żadnego pomysłu nie przedstawię; gdybym go miał, w Hasselandzie mielibyśmy już ze stu obywateli. Na dziś uważam, że trzeba działać cierpliwie - na Facebooku, na rozmaitych forach, indywidualnie zapraszając i przekonując. Możemy spotkać się w realu (ja proponuję Warszawę) w jakiś weekend i specjalnie na ten temat porozmawiać, a mamy przecież realowe Stowarzyszenie Polskich Mikronacji. Bo niestety - chcemy dotrzeć do reala, więc musimy wychylić sie z naszych mikronacji poza Wielką Kurtynę, przejść do innego wymiaru - i pogadać. https://www.facebook.com/StowarzyszeniePolskichMikronacji/

Gdybyśmy mieli dużo realowych pieniędzy, wówczas dajemy reklamy do TVP, TVN i Polsatu - i w ciagu kilku dni mamy tysiące nowych mieszkańców. Ale nie mamy... Musimy wiec szukać innych opcji.
Tak czy inaczej, ja z Hasselandu nigdzie się nie wybieram; tu pozostanę - z nadzieją, że mnie i innych Hasselandczyków, że nas wszystkich, stać na dobre pomysły. Kryzys się zakończy, gdy go viribus unitis pokonamy!
« Ostatnia zmiana: Śro, 30 Sie 2017, 20:43:18 wysłana przez Eddard Noqtern »
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.

Offline Frederick Hufflepuff

Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #3 dnia: Śro, 30 Sie 2017, 20:22:50 »
Szanowni Państwo!


Bardzo dziękuję Panu Eddardowi Noqternowi i pozostałym organizatorom FOT-ów 2017 za pomysł zaproszenia mnie do udziału w nich i do wygłoszenia przemówienia. Jest mi niezmiernie miło gościć znów w Królestwie Hasselandu - jedynym państwie w polskim mikroświecie, które, mimo 15 lat burzliwej historii, zbudowało swoją tożsamość narodową, swój model funkcjonowania, swoją aktywność i swoją markę. Taki sposób prowadzenia polityki państwowej powinien być wzorem dla władz każdego kraju na wirtualnym globie. Nie ma przecież wątpliwości co do faktu, że polskie mikronacje zasługują na te wartości, na których opierają się państwa rzeczywiste - na społeczeństwo obywatelskie, solidarność społeczną, zaangażowanie, uczciwość, szeroko pojęty rozwój i wzajemne wsparcie.

Dziś niełatwo osiągnąć sukces w v-świecie, zarówno podczas podejmowania i wdrażania decyzji o rozpoczęciu działalności nowego państwa, jak i podczas kariery politycznej, medialnej, sportowej czy społecznej w już prosperującym kraju. Trudno nam sobie wyobrazić tę sytuację polskiego mikroświata, której mogliśmy być współtwórcami kilka lat temu. Żwawo rozwijające się państwa, nader pracowici i przejęci swoimi rolami obywatele, przyjacielsko nastawieni do siebie włodarze różnych v-nacji z różnych v-kontynentów...

Przykro uzmysłowić sobie, że te zjawiska są elementami przeszłości, a przecież "nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy". Diagnoza o tragicznej pozycji polskiego mikroświata jest niestety oczywista. Na jesieni 2016 roku redaktorzy dreamlandzkiego "Kuriera" doliczyli się 27 państw (choć jedno z nich zakończyło działalność, a inne - nie posiadało w okresie badania demografii ani jednego aktywnego mieszkańca). Latem 2013 roku funkcjonowało 31 krajów (niewiele mniej niż 3 lata później), ale liczby ich obywateli były nieco wyższe. Strata niektórych wirtualnych imperiów była dla mikronautów druzgocąca.

Federacja Al Rajn, która w szczytowym momencie istnienia skupiała kilkudziesięciu ludzi (od 70 do nawet 90), okazała się fermą botów i fałszywych kont. Republika La Palmy zeszła ze sceny niepokonana w maju 2016 r., pozostawiając po sobie niesamowicie ciekawe dziedzictwo narodowe i kulturowe. Rzeczpospolita Eskwilińska zniknęła nagle parę wiosen temu - dziś w otchłaniach internetowych można tylko przeczytać jej historię. Królestwo Niderlandów, po jakże dynamicznym wzroście aktywności, toczyło nierówną walkę z problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi, co musiało doprowadzić (i doprowadziło) do upadku. Królestwo Nordii, którego sam byłem obywatelem przez kilka tygodni, runęło jak zamek z piasku, a wierni poddani tamtejszego króla rozpierzchli się po sąsiednich krainach. Nieliczne grono mieszkańców mikroświata pamięta nazwy takich państw, jak Samunda, Aryun, Solardia, Wielka Polondia, czy wreszcie moja ukochana Santania i Burgia (SiB), której byłem (właściwie nadal jestem) współzałożycielem i której oddałem całkowicie swe v-serce.

Ilekroć ogarnia mnie wirtualna nostalgia, ilekroć wspominam znakomity czas, kiedy było wiadomo, że społeczność mikronacyjna jest ogromna, że istnieje duże pole do dyskusji, wymiany poglądów, a nawet motywujących i pouczających kłótni, tylekroć po cichu liczę na to, że zła passa minie, że przed nami świetlany okres powrotu do państw doświadczonych mieszkańców, którzy z jakichś powodów postanowili opuścić v-glob, oraz przybycia mnóstwa młodych, zdolnych, nowych mikronautów.

Obecnie powinniśmy starać się umacniać relacje międzynarodowe, porozumiewać na ogólnych płaszczyznach rozwojowych w gronie wszystkich aktywnych państw, zachęcać poprzez środki masowego przekazu i istotne social media do dołączenia do nas, rozmawiać ze znajomymi o sposobach i formach v-zabawy. Te recepty nie są w żadnym stopniu przełomowymi, ale ciągłe podkreślanie potrzeby pozyskania "świeżych twarzy" i istnienia dróg, które warto wykorzystać, jest konieczne i pożyteczne.

Trzymaj się mikroświecie, powodzenia! Dziękuję!
« Ostatnia zmiana: Śro, 30 Sie 2017, 20:37:20 wysłana przez Eddard Noqtern »
Frederick Martin Hufflepuff
______________________________
polityk, dziennikarz, ojciec-założyciel Santanii i Burgii, poseł do Parlamentu XXIV Kadencji, redaktor naczelny gazety "wBialenii", Delegat Główny Bialenii przy MUP, Wicelider Wspólnoty Rozwoju, były Wiceprezydent Bialenii, były Lider partii Wspólnota Rozwoju, były Wiceminister i Minister Kultury i Sportu, były Marszałek Parlamentu XIX i XXIV Kadencji, były Wiceminister Edukacji Narodowej, były kandydat na prezydenta Republiki Bialeńskiej

Offline Naoki Asato

  • なおき あさと
  • Sąsiad
  • **
  • Wiadomości: 317
  • Polubień: 3
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #4 dnia: Śro, 30 Sie 2017, 20:37:08 »
Szanowni Zgromadzeni!

Na wstępie chciałbym podziękować Ekscelencji Eddardowi Noqterowni za zaproszenie mnie do udziału z Państwem. To zaszczyt, że mogę przed Państwem stanąć i powiedzieć co myślę o obecnym mikroświecie. Działam w mikronacjach od 2009 roku, z krótkimi, bądź dłuższymi przerwami. Od początku 2014 roku udzielam się w Republice Bialeńskiej, a wcześniej byłem prezydentem Republiki Victoria. Przez te 8 lat nazbierałem swój własny bagaż doświadczeń, z którym mogę się ze wszystkimi podzielić. Tematem wystąpień tegorocznych FOT jest męczący Nas problem demograficzny związany z "wyludnianiem" się wirtualnych państw. Jest to trudna sytuacja dla wszystkich państw wirtualnych polskiego Pollinu. Spadek mikronautów odczuwalny jest od Sarmacji, Dreamland, Bialenię... po Suderland, Garapenię i Hasseland.

Uważam, że niskie zainteresowanie mikronacjami w Polsce jest związane ze spadkiem zainteresowania udziału internetowej aktywności na forach dyskusyjnych. Zamiast tego mamy rozwinięte i funkcjonalne portale społecznościowe, które w wielu przypadkach zastąpiły owe fora. Poniekąd formuła mikronacji również powinna się zmienić. Wirtualne państwa zamiast for powinny wykorzystywać funkcjonalne i pomysłowe portale, aby przyciągnąć do siebie ludzi. Niestety nie jest to proste, bo wymaga umiejętności i wiedzy informatycznej. A niestety na Pollinie mamy niewielu programistów, którzy byliby zdolni stworzyć taki system. Innym problemem jest brak środków na tak zaawansowany rozwój projektu. Również wymaga to czasu, a oczywiście "czas to pieniądz". Niestety dopóki mikronacje będą efektem działań filantropów, na zmianę sytuacji nie ma co liczyć.

Obecnie społeczeństwo internetowe jest nastawione na szybką i łatwą rozrywkę. Zostaliśmy rozleniwieni przez technologię i nowe gażety typu Facebook, Instagram, Snapach. Korzystanie z nich nie wymaga wysiłku intelekturalnego - co innego jest w mikronacjach, gdzie trzeba użyć wyobraźni i zaangażować się fabularnie. Niestety ludzie coraz częściej tego nie potrafią. Cóż, moja wizja mikroświata jest ponura. Będziemy się kurczyć, aż na dłuższy czas staniemy w jednym miejscu. Wówczas w mikroświecie pozostaną "starzy wyjadacze", "Grzyby" jak to określono w Hirschbergii i Weerlandzie. Będziemy dinozaurami dla następnego pokolenia.

Dziękuję za uwagę
なおき あさと
Namiestnik Wielkiego Księstwa Bałmucji
sprawujący władzę na ziemiach bałmuckich w imieniu cara Iwana Wspaniałego

Offline Tadeusz Krasnodębski

Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #5 dnia: Śro, 30 Sie 2017, 21:11:56 »
Taddeo de Medici nieco spóźniony przybył z Bialenii. Poprawił fryzurę, założył marynarkę, zjadł miętusa i skierował się ku scenie.

Szanowni Państwo,

Bardzo się cieszę, że mogę być gościem tak wielkiego wydarzenia z tak długą tradycją. Serdecznie dziękuję Panu Premierowi Eddardowi Noqternowi za zaproszenie mnie. Mój przyjazd do Hasselandu będzie, mam nadzieję, należał do udanych. Mam zamiar trochę pozwiedzać.

Tematyka tegorocznych FOTów jest niezwykle trudna, ale i niezwykle aktualna. Kryzys demograficzny to problem globalny; dotyczy każdego z państw, każdy odczuwa jego przykre konsekwencje. Nawet ja, osoba, która dopiero co świętowała swoje pierwsze v-urodziny, zauważam, że napływ nowych ludzi jest minimalny. Przez to nasze społeczeństwo staje się coraz mniej różnorodne i atrakcyjne. Na Pollinie spotkać można ciągle tych samych ludzi, wszyscy wciąż działamy w obrębie tych samych środowisk. To nie daje przysłowiowego "kopa".

Czy jednak w jakiś sposób można temu zaradzić? Choć bardzo bym tego chciał, obawiam się, że jakiekolwiek próby przyciągnięcia w nasze progi nowych ludzi spalają na panewce. Jesteśmy przecież społecznością dość dziwną; może się wydawać, że zamkniętą. Moi realowi znajomi nie są zbyt chętni, aby do nas zajrzeć - "fajna rzecz, zabawa w państwo, hehe, no spoko, pomysłowe dosyć, ale to nie dla mnie". Wciąż chyba nie odkryliśmy targetu, który byłby zainteresowany mikroświatem. Moim zdaniem, dobrym pomysłem byłoby rozejrzenie się za tematycznymi grupami na Facebooku - strategie fejsbukowe, grupy polityczne czy historyczne. Osoby będące ich członkami mogłyby zaciekawić się koncepcją wirtualnych państw.

Ciekawą propozycją może być migracja pomiędzy państwami. Miałoby to plusy - na pewno zabawa w nowym i zmieniającym się środowisku byłaby nie tylko ciekawsza, ale i dawałaby masę nowych pomysłów i chęci do działania. Z drugiej jednak strony, czy rzeczywiście potrafilibyśmy poświęcać czas i pracować dla kraju, który i tak mielibyśmy niedługo opuścić? Czy nie przywiązalibyśmy się do niego? Te pytania moim zdaniem pokazują, że migracje z góry skazane są na porażkę. Mało kto byłby, według mnie, w stanie porzucić państwo, dla jakiego przez ostatnie tygodnie ciężko pracował.

Podsumowując - czy kryzys demograficzny jesteśmy w stanie zażegnać? Myślę, że tak. Po prostu nie ma jeszcze osoby, która wymyśliłaby na to przepis. A może właśnie jest, tylko o tym nie wie...?

Dziękuję za możliwość zabrania głosu podczas festiwalu. Życzę wszystkim udanej zabawy! :)

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #6 dnia: Śro, 30 Sie 2017, 21:30:16 »
Wszyscy prelegenci przewidziani na dzisiaj zabrali już swój głos. Wszystkim niezmiernie w imieniu organizatorów dziękuję! Wielkie brawa!

Dzisiejszy dzień, przyniósł wiele refleksji. Spotkaliśmy wiele sprzecznych opinii na temat kryzysu. A jak do tematu podejdą jutrzejsi prelegenci? Już teraz mogę zdradzić, że pojawi się najprawdopodobniej aż pięć osób! Serdecznie zachęcam do wysłuchania ich opinii.

Postanowiłem założyć specjalny wątek, w którym wszystkich chętnych (nie tylko prelegentów) zachęcam do komentowania, oceniania wypowiedzi i zadawania pytań, czy przedstawiania własnych myśli.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Casimir de Viries

Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #7 dnia: Czw, 31 Sie 2017, 19:31:55 »
Szanowni Zgromadzeni!

Na początek chciałbym "standardowo" podziękować Jego Królewskiej Wysokości Eddardowi Noqternowi za zaproszenie i możliwość wystąpienia tutaj. Jestem pod wrażeniem impetu, z jakim zorganizowano to wspaniałe wydarzenie, jakim są FOTY. Nie omieszkam również pozostać tu na te kilka dni, aby zwiedzić ten małej wielkości, lecz urokliwy archipelag wysp, na jakim leży Hasseland, organizator Festynu.

Przechodząc już do meritum, bardzo często dziś w Mikroświecie mówi się o panującym kryzysie. Nie sposób tu nie przyznać racji niektórym z moich szanownych przedmówców. Istotnie, dzisiaj ludzie, zwłaszcza ci w młodym wieku, nie są skłonni do uczestnictwa w mikronacjach, ponieważ te wymagają niewątpliwie pewnego wysiłku umsyłowego, niezależnie od dziedziny, w jakiej się w nich działa.

Taki wysiłek jest znacznie mniejsza, ba, często tak naprawdę w ogóle go nie ma, gdy taki człowiek miast mikronacji czy nawet rozmaitych gier PBF woli przesiadywać na portalach typu Facebook, które poprzez zasypywanie stosem informacji na temat tego, kto co dziś zjadł na obiad, jeszcze bardziej go ogłupiają i zniechęcają do jakiegokolwiek wysiłku umysłowego, podając już zmemłaną i przetworzoną papkę. Analogicznie sprawa się ma w przypadku rozmaitych gier komputerowych, z gatunku tych mniej ambitnych. Nie wymagają one wysiłku umysłowego - i właśnie dlatego taka jednostka wybiera takie rozrywki, miast tych wyższych lotów, ponieważ często już podjął w jego opinii wystarczający wysiłek umysłowy w pracy czy też w szkole, a więc poszukuje raczej rozrywki niższych lotów, która nie będzie go zmuszała do żadnego wysiłku umysłowego.

To jest pierwsza strona medalu i chyba większość tu zgromadzonych widzi właśnie tą jego stronę, kaligrafując na niej wzór awersu na jaki składają się jeszcze brak odpowiedniego poinformowania o egzystencji czegoś takiego jak mikronacje oraz to, co dane indywiduum traktuje w swoim mniemaniu jako przyczyny kryzysu.

Jednak chciałbym w swoim wystąpieniu zwrócić uwagę również na drugą stronę medalu, której większość zgromadzonych tu oraz zgromadzonych na planecie zwanej Pollinem niestety nie widzi. A na tej drugiej stronie medalu są bariery, jakie stawia się mikronautom oraz powstającym mikronacjom. Sam prowadząc niegdyś akcję promocyjną Garapenii natrafiłem się na opinie w rodzaju:

"Mało wam realnej polityki, chcecie jeszcze to przenosić do wirtualu?"

I to właśnie to, iż dziś do mikronacji przenosi się najgorsze wzorce ze świata rzeczywistego, w mojej opinii skutecznie odstrasza wielu ludzi od uczestnictwa w mikronacjach. I nie mówię już tu o takich wymienionych podczas analizy pierwszej strony medalu, lecz takich, którzy byliby nawet skłonni rozpocząć swoją mikronacyjną egzystencję, lecz mają dość realnej polityki i prawa, jakie obowiązuje w realu, a jakie dziś przenosimy do wirtuala.

Niedawno w "Postcriptum", garapeńskiej gazecie, której jestem redaktorem naczelnym, ukazał się artykuł na temat barier, jakie dziś stawiane są nowym mikronacjom, które chcą chociażby dokonać prostego faktu lokacji na określonym skrawku ziemi. Owe bariery to ludzie, którzy uważają wyłącznie swój umysł i swoje podejście do mikronacjonalizmu za słuszne, a więc poprzez stawianie przeszkód dla nowych mikronacji, które mogłyby z ichniejszymi konkurować, przeszkód rodzaju prawnego, jak chore orientyckie pasy przygraniczne, lub też poprzez demotywowanie do tworzenia czegoś swojego - każda nowa mikronacja jest przez kogoś zwana "yoyonacją", snute są wizje jej rychłego upadku, co zniechęca do tworzenia nowych mikronacji. A to właśnie nowe mikronacje są paliwem dla Mikroświata.

Bariery są wszechobecne i stawiane nie tylko twórcom nowych mikronacji, ale i tym działającym w już istniejących. Przykładów jest mnóstwo - wszechwładza skupiona w ręku mafijnej wręcz kasty administratorów, moderatorów i mikronacyjnych watażków zwanych dla niepoznaki "sędziami" lub też "asesorami", skupienie na legislacji i wymyślaniu sobie kolejnych absurdalnych ograniczeń, powielanie zbędnych, łagodnie mówiąc, struktur biurokratycznych etc. etc. Czy nie znamy tego samego ze świata realnego? Czy musimy przenosić z niego wszelkie najgorsze wzorce?

Spójrzmy tymczasem na takie Terytoria Naddunajskie. Tam każdy mógł sobie przyjść, wziąć sobie skrawek ziemi, stanowić na nim dowolnie, co się chce, bez żadnych absurdalnych ograniczeń narzucanych przez trzymających obywateli za gębę watażków - stanowiło to, można powiedzieć, najpełniejsze odzwierciedlenie idei, jaką mikronacyjni promotorzy noszą na hasłach promocyjnych (można stać się, kim się chce itp.), a która niestety nie jest w żadnym stopniu odzwierciedlana przez mikronacje typu sarmackiego czy bialeńskiego - typu totalitarnego. Efekt działań na Terytoriach - gwałtowny wzrost aktywności, przypływ mnóstwa nowych osób z całego Mikroświata i spoza niego i stworzenie zalążka pod odbudowę Monarchii.

I to właśnie w tym kierunku moim zdaniem powinien iść Mikroświat. Bariery w postaci opresyjnego prawa powinny być znoszone, zbędna biurokracja likwidowana, a mikronacje powinny stać się miejscem, gdzie słuszny jest więcej niż jeden punkt widzenia w postaci tego, jaki jest prezentowany przez pewnych ludzi, których z nazwiska dziś nie wymienię.

Dziękuję za uwagę.

Offline Ametyst I Dziecię

Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #8 dnia: Czw, 31 Sie 2017, 20:07:45 »
Dobry wieczór Państwu, nazywam się Ametyst Faradobus i jestem laureatem dzisiejszego wydarzenia.

Na początku było słowo, a później urodziłem się ja. Przyszedłem na świat się jako syn, obalonego później przez ogólnov-światowy spisek, króla Ferdynanda Wspaniałego. Później, jako najmłodszy i najwierniejszy spośród wszystkich uczniów Wielkiego Sternika odzyskałem dziedzictwo Faradobusów tworząc Jedyną Legalną Partię, która po dziś dzień prowadzi Lud Szlachecki prostą drogą do monarchosocjalizmu. Przy okazji zostałem też przywódcą Bialenii, zarządcą połowy Brodrii i księciem Lotaryngii. Tak właśnie się robi kariery.

Jestem dzisiaj tutaj razem z Wami, aby opowiedzieć Wam, jak żyć. Najprostsza odpowiedź brzmi: tak jak Wielki Sternik powiedział. Ale jak Wielki Sternik powiedział? Aby to wyjaśnić przytoczę Wam kilka anegdot z jego bohaterskiego żywota.

Wyjmuje z kieszeni pomiętą kartkę i rozkłada ją

Cytuj
W czasie jednej z wędrówek po górach Mahakam Wielki Sternik spotkał górala, który widząc wędrowca utrudzonego i zakurzonego, zapytał go, kim jest.
– Premierem! – odpowiedział zziajany Sternik
– Jak wyście som premierom, to jo jestem generałom! – wzruszył ramionami góral.

Cytuj
Podczas powitania w Hirschbergu Wielki Sternik spytał licznie obecne dzieci: „Dano wam dziś wolne w szkole?”
– Tak – wrzasnęła z radością dzieciarnia.
– To znaczy – skomentował Erick Monde – że premier powinien częściej tu przyjeżdżać.

Cytuj
Nazajutrz po wyborze na premiera ZSKHiW, Wielki Sternik spotkał się w Domu Rządu ze swymi rodakami licznie przybyłymi do Hirschbergu. Dostrzegłszy aralskich górali w pięknych, tradycyjnych strojach, podszedł do nich i powiedział: – „No, jacyż to z was są górale, co te wasze maczety macie, a swojego zarządce toście wypuścili z Arakny?”. Na to Zygfryd Lade odpowiedział: „Przecież jakby się tu wom jaka krzywda działa, to my przyjdziemy i was bydziemy bronić!”.

Na koniec jeszcze anegdota o Premierze Tysiąclecia:

Cytuj
Któregoś razu Premier Tysięclecia powiedział na posiedzeniu weerlandzkiej Starszyzny, że 40% byłych premierów ZSKHiW codziennie pije bimber. Jeden z członków rady zauważył, że teraz w ZSKHiW jest dwóch byłych premierów. Laszk Młynariew na to: „Tak, tylko że Wielki Sternik stanowi 60%”.

Tak jest, Moi Drodzy, podążajcie z entuzjazmem za przykładem Wielkiego Sternika. Trzeba rozwijać mikroświat, a nie zmieniać. Potrzeba nam należycie rozumianego postępu, a za każdy postęp, za rozwój trzeba drogo, moi Młodzi Towarzysze, płacić. Przede wszystkim nie pozostaje nam dziś nic innego, jak tylko szukać dogłębnie nowych mieszkańców, obiecujących młodych ludzi. Z drugiej strony mikronacje nie mogą być tym, czym były dziesięć lat temu. Należy zastanowić się dziś, co należy zmienić i w jakim kierunku pójść, aby być nadal atrakcyjną rozrywką. Czy na pewno musimy nadal być czymś elitarnym, czy może warto postawić na szerszą rzeszę potencjalnych obywateli? Do tego dochodzą kwestie polityczne i potrzeba kolektywizacji w ramach większych organizmów państwowych. Nie mogę też nie przyznać części racji mojemu przedmówcy. Wiele mikronacji spotyka się dziś z problemem rozbudowanego systemu prawnego. My, doświadczeni mikronauci, często zapominamy, jak to wygląda z punktu widzenia nowicjusza.

Cóż więcej wypada mi powiedzieć? Oszczędźmy słów. Niech pozostanie tylko wielkie milczenie.

(Bardzo proszę, jeżeli są jakieś pytania to będę starał się odpowiadać)



Ametyst Ferdynandowicz Faradobus
Bardzo Wspaniały Król Hirschbergii i Weerlandu,
Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #9 dnia: Czw, 31 Sie 2017, 21:24:14 »
Szanowni goście FOTów,

Dziś czwartek - oznacza to, że rozpoczyna się drugi dzień Festynu Ostatniego Tygodnia Wakacji. Do rozpoczęcia roku szkolnego pozostało już bardzo niewiele czasu. Ale zanim uczniowie zasiądą w szkolnych ławkach, zanim nauczyciel napisze temat na tablicy, zanim w ruch pójdą długopisy i zeszyty wykorzystajmy ten czas jak najlepiej świetnie bawiąc się na FOTach.

Coraz więcej stoik pojawia się na Alei. Mamy już 9 punktów z 6 mikronacji. Wciąż można zakładać nowe, wciąż kolejne nacje, miasta, ciekawe organizacje mają szansę się wypromować i wziąć udział w konkursie na najlepsze stoisko. Zachęcam również do komentowania i debaty na polu dyskusyjnym.

W dniu dzisiejszym na scenie pojawiło się już dwóch Wielkich Ludzi. Mogliśmy wysłuchać wystąpienia jednego z założycieli i najbardziej zaangażowanych obywateli młodej mikornacji - Garapenii - Casmira de Viriesa. Pół godziny później na scenie FOTów pojawił się zaś aktualny Prezydent Republiki Bialeńskiej, ale też Król ZSKHIW - Ametyst Faradobus. A już wkrótce możemy spodziewać się przybycia trzech wielkich Dreamlandczyków: wielokrotnego Premiera Daniela von Witta, który pełni również funkcję Lorda Strażnika Koronnego Elderlandu, będzie też Oskar ben Grozny Witt - aktualny Premier najstarszej mikronacji, młody stażem mikronauta, ale z wieloma sukcesami, a także były kanclerz Księstwa Sarmacji, obecny marszałek Dworu Królewskiego Karoliny Aleksandry Królowej Dremlandu - Siergiusz Asketil.

\
FOTY w Shimontsen przyciągają wielu ludzi z całego mikroświata.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Siergiusz Asketil

Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #10 dnia: Czw, 31 Sie 2017, 21:37:48 »
Debatujemy, proponujemy, a tak naprawdę to czysta narracja. Jest śmieszniej niż myślałem.

Nazywam się Siergiusz Asketil, pochodzę z Królestwa Dreamlandu. Z mikronacjami żyję od stycznia 2013 roku. W tym czasie byłem między innymi dreamlandzkim premierem, sarmackim kanclerzem, surmalajskim księciem i człowiekiem roku 2014 według czytelników alrajńskiej gazety. Za działalność na rzecz mojej ojczyzny otrzymałem zaszczytny tytuł markiza, natomiast za działalność na rzecz Sarmacji i Baridasu odebrano mi tamtejszy tytuł hrabiego. Wszystko to nie bez powodu — ale o tym wiecie, albo poczytacie i zrozumiecie. W tym momencie, poza symbolicznymi obowiązkami, jestem nikim. Osoba znienawidzona, zapomniana, przegrana. Zasłużyłem sobie. Nawet mi z tym do twarzy.

Choć moje słowa mało co dzisiaj znaczą, chciałbym podziękować za zaproszenie. W przeciwieństwu do moich przedmówców, a także wszystkich kolejnych osobistości, nie powiem niczego odkrywczego. Nie przebiję tego, że mamy kryzys, rozwinięte mikronacje upadają przez brak zaangażowania, a nikt nie ma pomysłu jak to rozwiązać. Tak naprawdę na tych stwierdzeniach można zamknąć konferencję. Od lat nikt nie powiedział niczego nowego — po prostu zmierzamy do końca. Zamknięcia epoki wirtualnych społeczności. Ale jeżeli chcemy sobie przeprowadzić narracyjną konwersację, to czemu nie. Dobry wieczór.

Zacznijmy od obalenia mitu. Nie jest problemem brak ludzi. Raz na jakiś czas pojawia się przedstawiciel nowego pokolenia. Nie potrafimy ich zatrzymać — pokazać, że zabawa może być ciekawa. Ba, prawdopodobnie jest w stanie czegoś nauczyć, poznać nowe umiejętności. I nie chodzi o miłe przywitanie nowych obywateli, grzeczne zaproszenie ich do aktywności i robienia, czego tylko sobie chcą. Uciekną, bo jest syf. Niezależnie od państwa, jest wszędzie we wszelakiej formie.

Mamy także stałą reprezentację wyjadaczy — zasłużonych, trochę zmęczonych, ale nadal aktywnych i pomysłowych. Niektórzy przechadzają się tutaj z sentymentu, inni nadal wierzą w swoją misję. Ale są pewne granice, po których przestaje im się chcieć. Najczęściej określa ją przesyt ataków personalnych, ciągłe gównoburze, albo obniżenie jakości twórczości. Jest im przykro, że to co tak starannie budowali, nagle staje się placem zabaw dla pseudo-działaczy. Którzy są aktywni, ale swoją obecnością psują dotychczasowe standardy.

Brzmi brutalnie? Bardzo. I nikt nie przyzna temu racji — nie wypada.

Jak wspomniałem, nie zabłysnę niczym odkrywczym. Ale zacytuję samego siebie. W marcu 2016 roku, jako obywatel Księstwa Sarmacji, wspólnie z grupą działaczy staraliśmy się dostać do tamtejszego Sejmu L kadencji. Opracowałem wtedy program, którego jeden z punktów brzmiał następująco:

Stworzenie podwalin pod ewentualny przypływ nowych mieszkańców, posprzątanie miejsc publicznych — zaktualizowanie i usunięcie materiałów potencjalnie groźnych (zniechęcających) z miejsc ogólnodostępnych; oddolne i odgórne działania w celu zwalczania pożarów (bez cenzury, przekierowywanie ew. flejmów w rozsądniejsze miejsca).

Jak pewnie pamiętacie, albo się domyślacie — nie poruszył sarmackich serc.

Główną bolączką naszej społeczności jest zwykły... nieporządek. Są to nieaktualne witryny — które niekoniecznie chce nam się aktualizować, agresywnie prowadzona debata publiczna, aktywność niskiej jakości. O ile pierwszy element zależy od chęci, tak na zmianę pozostałych należy przygotować pokaźny kapitał polityczny. Bo nikt przy zdrowych zmysłach, kto chciałby awansować w hierarchii urzędniczej, nie zasugeruje usunięcia flejmów z przestrzeni publicznej. Nie licząc tkliwych populistów.

Propozycja, którą kiedyś przedstawiałem, zakładała izolację dyskusji o charakterze wojny domowej. Nie chodziło o to, aby wprowadzać uciążliwą moderację, albo ograniczać prawa do wypowiedzi. W każdym konflikcie należy przestrzegać pewnych reguł — najpierw interes ojczyzny, później mój własny. Jeżeli jakiś kretyn nawrzucał komuś za źle podjętą decyzję polityczną, to naprawdę nie trzeba poświęcać na to całej forumowej przestrzeni. A już szczególnie wtedy, kiedy poszło o wykopanie z kanału IRC lub jakieś pomniejsze ubliżenie.

Usunięcie takich treści z widoku nowozarejestrowanych i świeżych mieszkańców pozwoliłoby stopniowo wprowadzać ich w dzikość mikroświata. Nie wiem jak Wy, ale mnie osobiście odrzucałyby wulgaryzmy wypowiadane w co drugim poście. Czasami trzeba, sam swego czasu stosowałem je za często, ale pamiętajmy o innych. Nawet najdroższa reklama w Internecie będzie niczym, jeżeli wizytówka państwa wirtualnego okaże się mało atrakcyjna. A wizytówką są nasze przestrzenie publiczne.

Jeszcze bardziej kontrowersyjną kwestią jest odrzucenie tych, którzy sprowadzają nas na złą drogę. Kiedy państwo przeżywa kryzys, brakuje nowych pomysłów, ale przychodzi nowy i aktywny — trudno z niego zrezygnować. Nawet wtedy, gdy jego koncepcja jest zupełnie inna od tego, co dotychczas prezentowała tubylcza społeczność. Taką drogą poszła między innymi Sarmacja. Dali szansę — należy się każdemu. Kiedy okazało się, że to tania aktywność bez głębi; irytująca i szkodliwa — w imię poprawności politycznej należało dawać kolejne szanse. I kolejne. I nawet nie żałowano tych, którzy przez obniżenie standardów odchodzili, a byli prawdziwą nadzieją państwa. Czy warto?

Większość postaci, które odgrywają wiodącą rolę na scenie mikronacyjnej polityki, odpowiada że tak. Wskazują na konieczność podążania z duchem czasu, wandeizację, wyrozumiałość. I bardzo dobrze! Trzeba dążyć do archiwizacji mikroświata, zaangażowania się w realne projekty i wybranie czegoś, na czym możemy faktycznie skorzystać. No bo... nie łudźmy się. Z poprawnością polityczną i nieumiejętnym podejmowaniem trudnych decyzji — taki będzie finał całej zabawy.

Bądźcie wszyscy serdecznie pozdrowieni.

(—) markiz Asketil

Offline Daniel von Witt

Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #11 dnia: Pią, 01 Wrz 2017, 17:04:58 »
Szanowni Państwo,

kryzys demograficzny to temat już wielokrotnie omawiany i niezbyt pociągający, przynajmniej dla mnie. Problem pokazują raporty, prywatne opinie i stany rejestrów państw i ich mieszkańców. Można to zjawisko zaobserwować gołym okiem, przez co wielu wierzy również w to, że kryzys ma miejsce i nie ma przed nim ucieczki. Wyrażają to również niektóre z powyższych pesymistycznych wystąpień, które, przykro to powiedzieć - absolutnie nic nie wnoszą do sprawy. Można Was drodzy Państwo podsumować słowami: "jest źle i będzie jeszcze gorzej". Jeżeli takie przekazy przynosicie tutaj i do swoich państw to strach pomyśleć, co rzeczywiście Waszym krajom grozi. Nie powinniście siać tak czarnych wizji, tylko skupić się na tym, co jeszcze możecie wyciągnąć z Waszych krajów, aby sobie samemu i innym dać powód do lepszej zabawy.

Nie chcę tutaj rozmawiać o kryzysie demograficznym, ani z sentymentem wymieniać nazwy państw upadłych i zachwycać się ich dorobkiem. Taka dyskusja nie ma zbytnio sensu w tym miejscu. Przeszłość zostawcie historykom i innym badaczom. Od przywódców państw wypadałoby oczekiwać więcej. Dziwię się więc, że sami od siebie tego nie oczekujecie. Nie jest moim celem wyliczanie tu koniecznych działań, jakie należy podejmować i cech, które powinniście mieć, by z kryzysem, jak z każdym innym problemem, zmagać się skutecznie. Myślę jednak, że wystarczy po prostu wyplenić go z swoich głów - od tego wypadałoby zacząć.

Nie jestem w stanie zgodzić się prawie z nikim z Was. Rację muszę przyznać Siergiuszowi Asketilowi, ale tylko w tym miejscu, w którym pisze o braku porządku oraz o micie braku ludzi. Ludzie przewijają się przez mikronacje tabunami. Sama Sarmacja wyliczyła ostatnio, że było ich u nich zarejestrowanych ponad 17 tysięcy. Jest to olbrzymia ilość na każdy rok jej istnienia. Z całą pewnością podobnych, acz może nie aż tak imponujących liczb można spodziewać się także w przypadku Dreamlandu. Podejrzewam, że nie zostają oni na stałe w mikronacjach dlatego, że nie rozumieją w pełni zasad zabawy lub nie "czują tego" co my. Aby sobie z tym problemem radzić lepiej mikronacje powinny być może zainwestować w uporządkowany i porządnie wyglądający portal pokroju mikronacje.info, który wyjaśniałby tajniki zabawy, pokazując społeczności internetowej uniwersalny, międzynarodowy poradnik. Nie widzę sensu w tym, by każda mikronacja trwoniła swoje zasoby na to, by pisać niemal identyczne poradniki, do których ciężko dotrzeć nowej osobie, jeśli sama ich nie poszuka. Uporządkowany, prosty i aktualny portal informacyjny o mikronacjach powinien być wysiłkiem ich wszystkich, aby internauci wiedzieli, z czym mają do czynienia i jak wejść w dowolnie wybraną społeczność de facto z marszu, bez pytania się o wszystko każdego przechodnia. Myślę, że taki portal mógłby wiele pomóc, a na pewno by nie zaszkodził i nie stanowił wyzwania ponad miarę.

W ten ponadnarodowy sposób polityka opiekuńczości nad nowymi mikronautami powinna się jednak kończyć. Większość państw bowiem monopolizuje i faszyzuje zabawę "Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciw Państwu", co sprawia, że każdego mikronautę chce się wprzęgać w państwo i kontrolować sposób jego ewolucji w ten sposób, by był on przydatny państwu. Siergiusz pisze o tym jako o interesie wspólnoty, który ma być na pierwszym miejscu! Tylko częściowo jest to podejście słuszne. Trzeba bowiem dopuszczać i stwarzać możliwości egzystencji obywateli w państwach wirtualnych, ale poza ich strukturami. Nowych chce się na ogół wrzucać w machinę państwową, w której mają być użyteczni. Jeżeli w tej machinie nie uczestniczą - nie są użyteczni ani nawet widoczni. W moim państwie widać to bardzo dobrze - obywatele, którzy nie pracują na dowolnym państwowym stanowisku i nie robią czegoś politycznego, administracyjnego, prawnego itp. - praktycznie nie istnieją. Powinno się to zmieniać, powinno tworzyć się dla takich osób przestrzeń, a państwo nie powinno w nią ingerować. Państwa wirtualne powinny więc stawać się platformami, na których możliwe jest działanie bez państwowej kontroli. W końcu dowolna aktywność podnosi siłę państwa. Nie musi to być aktywność przez to państwo zatwierdzona czy monitorowana. Musi to być aktywność swobodna i oddolna. Tego brakuje w bardzo wielu krajach.

Niektórzy z Was mówią także o tym, że ludzie są dzisiaj wygodni, że mikronacyjna zabawa nikogo już nie bawi, że każdy woli "klikactwo" i łatwą społecznościową papkę, że fora internetowe to przeżytek. Niestety - nie zgadzam się z Wami. W środowisku internetowym udzielają się miliony ludzi na przeróżne sposoby: jedni tworzą grafiki, inni teksty i to naprawdę dobrej jakości, jeszcze inni - jeszcze inne rzeczy. Są też tacy, którzy to wszystko wyłącznie komentują. Są oni zarówno w grupach wiekowych nastolatków, jak i osób stabilnych życiowo na każdym etapie aktywności. Czy oni wszyscy w skali makro nie są tacy sami jak my? I wśród nas są wytwórcy, projektanci, trolle jak i zwykli dyskutanci. Wszyscy w Internecie są tacy sami jak my, a my nie jesteśmy wyjątkowi. Wystarczy się także pobieżnie nawet rozejrzeć, że działają w sieci społeczności forumowe, na których udzielają się setki, tysiące ludzi, a miejsca, w których to robią rosną w oczach od tego, co mają tam do zaoferowania.

Nie wiem więc skąd przeświadczenie, że czeka nas śmierć. Że czeka mikronacje. Jedyne co należy robić to działać w sposób zaangażowany. Tylko tyle i aż tyle powinni robić zwykli mikronauci. Natomiast decydenci polityczni powinni z wizją poprawiać stan swych państw i wziąć do serca chociaż część z rad, o których napisałem wyżej.

(-) Daniel von Witt

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #12 dnia: Pią, 01 Wrz 2017, 18:07:04 »
Wielmożni goście FOTów 2017 w Shimontsen,

Na początku pragnę podziękować wszystkim prelegentom poprzedniego dnia za ciekawe, wysoce merytorycznie i dające wiele do myślenia przemówienia. Wszystkich zachęcam do komentowania na polu dyskusyjnym - warto, by poruszane przez nas tematy nie uciekły i nie zniknęły tuż po zakończeniu festiwalu.

Dzisiaj piątek, zaczyna się więc ostatni weekend wakacji. Postarajmy spożytkować się go jak najlepiej. Jeszcze dziś można zakładać stoiska, które wezmą udział w konkursie na najlepszy punkt. Aczkolwiek zachęcam do zakładania stoisk nawet po tym terminie, wszkaże nie samym konkursami żyjemy, a takie stoisko to niezła szansa promocji i nawiązania międzymikronacyjnej współpracy. Na chwilę obecną mamy już 12 stoisk z 9 mikronacji! Niezwykłe jest również to jak ciekawe i rozbudowane są niektóre z nich - na pewno konkurencja w jutrzejszym głosowaniu będzie ostra.

Nadszedł również czas, aby przedstawić państwu dzisiejszych prlegentów. W dniu dzisiejszym na scenie może pojawić się nawet siedem osób wliczając spóźnionych z dnia wczorajszego. Aczkolwiek przybliżę państwu sylwetki osób o których jeszcze nie wspominałem. Po pierwsze będzie to Iwan Pietrow - Car Brodrii, Król-Senior Hasselandu, były Wiceprezydent Bialenii, wciąż związany z tymi trzema państwami. Po drugie Karolina Aleksandra - obecna Królowa Dreamlandu i była wielokrotna kanclerz i minister Księstwa Sarmacji. Po trzecie będziemy mogli wysłuchać przemówienia Konrada Jakuba Arpeda-Friedmana - obecnego, wybranego na drugą kadencję z rzędu Kanclerza Księstwa Sarmacji. Zobaczymy także Prezerwatywa Tradycja Radzieckiego - znanego i zasłużonego z Surmenii, Wandystanu, a teraz z Dreamlandu i Scholandii. Ostatecznie dziś na scenę FOTów wyjdzie także Król-Senior Rzeczpospolitej Obojga Narodów - Sebastian von Tauer.


Uczestnicy FOTów wciąż czekają na wystąpienia Wielkich Ludzi z całego mikroświata.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Sebastian von Tauer

  • Książę na Bydgoszczy i Wyszogrodzie
  • Podróżnik
  • Wiadomości: 2
  • Polubień: 0
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #13 dnia: Pią, 01 Wrz 2017, 21:14:37 »
Szanowne panie, wielmożni panowie,

na początku pragnę na ręce pana Eddarda Noqterna przesłać podziękowania za zaproszenie mojej osoby na tak ważne zgromadzenie. Jest to dla mnie o tyle istotne, że jest to pierwszy raz, gdy będę miał zaszczyt wystąpić przed szerszą międzymikronacyjną publiką.

To, co jest tematem wystąpień - czyli kryzys demograficzny - od dawna już zaprząta myśli mikronacyjnych polityków wszelkiej maści, a także zwykłych obywateli państw. Skąd się wziął? Moi przedmówcy podali wiele przyczyn. Moim zdaniem błędne jest zakładanie, że istnieje jedna, globalna przyczyna. Jest ich o wiele, wiele więcej i to one, występując wspólnie sprawiły, że dziś musimy tu mówić o kryzysie.

Jak zatem dochodzi do upadku mikronacji? Tak samo, jak do upadku realnych społeczeństw. Nowych ludzie brakuje, a starzy wymierają. Pytanie jakie należy sobie postawić brzmi: dlaczego tak się dzieje i jak można temu zaradzić?

Nowych ludzi brakuje, to fakt. Nawet jeśli kilku przybędzie do państwa, na dłużej zostaje może co dziesiąty. Co można jednak zrobić, by przybywało ich więcej, a co za tym idzie zostawało także więcej? Po pierwsze muszą się oni o mikronacjach jako takich dowiedzieć. Poza proponowanymi już przez JKM Piotra Pawła I sposobami na rozreklamowanie idei mikronacyjnej, przez choćby facebooka, można zrobić coś więcej. Moim zdaniem bardzo ciekawe byłoby przeniesienie tego, co tu robimy - czyli wystawiania stoisk - do reala. Najlepiej nadawałyby się do tego konwenty, czyli zjazdy miłośników fantastyki. Największe, pokroju Pyrkonu,  potrafią zgromadzić 40000 ludzi. Ludzi, którym w większości chce się coś robić i którzy szukają nowych możliwości. Mikronacje mógłby być jedną z nich. Z doświadczenia wiem, że o stoisko na konwencie wcale nie jest tak trudno, jak mogłoby się wydawać. Stworzyłoby ono doskonałe warunki do rozpowszechniania mikronacyjnej idei, pozwoliło zaistnieć. To, połączone z kampanią facebookową i, koniecznie, ogólnymi poradnikami dla nowych mikronautów mogłoby dać wspaniałe skutki. Jednakże, by tak było, należy zadbać także o strony i fora mikronacyjne, co sugerował pan Sergiusz Asketil, w czym go całkowicie popieram.

Co jednakże należy robić, by nie tracić już raz pozyskanych obywateli? Jedną z wielu możliwości, by temu zapobiec jest przezwyciężenie monotonii. Bo to właśnie ona zabija mikronacyjne życie i sprawia, że obywatelom się odechciewa. A zatem trzeba przeprowadzać różnorakie wydarzenie, "eventy". Jednakże samo przeprowadzenie czegoś nie wystarczy. Człowieka najbardziej zajmują i ciekawią rzeczy nowe, nieprzewidywalne, do końca nie znane. A zatem wydarzenia muszą być różnorodne, oferować wiele możliwości i być "świeże". Jeśli jakieś wydarzenie sprawdzi się, zainteresuje obywateli, jest ono najczęściej powtarzane. Dwu- trzykrotne powtórzenie tego samego wydarzenia ciekawi jeszcze obywateli. Jednakże za dziesiątym razem każdy ma już go dość - staje się ono mdłe i przewidywalne. Tak samo nie można dopuścić do "zmęczenia materiału" w skutek zbyt intensywnego i długotwałego prowadzenia wydarzenia. Idealnym przykładem następstw, jakie to niesie był ogromny marazm, który opanował mój kraj -  Rzeczpospolitą - po kampanii Mołdawskiej. Wydarzenie to, mimo że ciekawe, dobrze poprowadzone i, co ważne, umożliwiające szerszemu gronu obywateli zaangażowanie się w nie wyrządziło także szkody. Obywatele RON-u po kilkutygodniowej kampanii byli zbyt zmęczeni, by podjąć się kolejnych działań, co zaowocowała znacznym spadkiem aktywności na o wiele dłuższej przestrzeni czasu, niż trwała sama kampania. Dodatkowo, wydarzenie takie powinno być również ogólnonarodowe. Nie ma bowiem większego sensu robić regularnie wydarzeń, które angażują nikły odsetek obywateli. Idealnym tego przykładem są np. konkursy plastyczne, czy literackie, przeznaczonych dla wąskiego grona odbiorców - oczywiście można i warto je przeprowadzać, jednak należy też stworzyć alternatywę dla osób, które nie mają umiejętności czy chęci, by brać w nich udział - a takich jest sporo.

A zatem, by przyciągnąć nowych ludzi powinniśmy skupić się na dotarciu do szerszego grona odbiorców oraz zatroszczyć się o nich, gdy już przybędą. Natomiast by ich zatrzymać  winniśmy mobilizować społeczność przez tworzenie wydarzeń, które będą zaskakujące, logicznie rozplanowane w czasie i ogólne.

Są to oczywiście jedne z wielu możliwych dróg, by przezwyciężyć kryzys. Musimy wszakże pamiętać o jednym - jeśli nam, przywódcom,  liderom naszych społeczeństw nie będzie się chciało działać, wymyślać, zaskakiwać, musimy się liczyć z tym, że innym obywatelom też odechce się działać.
« Ostatnia zmiana: Pią, 01 Wrz 2017, 21:38:21 wysłana przez Sebastian von Tauer »

Książę na Bydgoszczy i Wyszogrodzie

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #14 dnia: Pią, 01 Wrz 2017, 23:11:30 »
Serdecznie dziękuję Szanownemu Sebastianowi von Tauer za ważny głos i ciekawe wystąpienie.

No cóż, pozostali dzisiejsi goście mieli problemy z dotarciem - rozumiemy to, w końcu mamy piątkowy, wakacyjny wieczór. A może po prostu załamali się po porażce pewnej reprezentacji? No cóż... bez różnicy jaki jest powód mamy nadzieję, że usłyszymy ich jeszcze w najbliższej nocy, albo jutro - sobota zapowiada się więc wyjątkowo ciekawie.

Do zobaczenia jutro! Dobrej nocy!
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Karolina Aleksandra

  • Regaty
  • Zainteresowany
  • *
  • Wiadomości: 23
  • Polubień: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Królowa Dreamlandu i Elderlandu
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #15 dnia: Sob, 02 Wrz 2017, 00:28:07 »
Na wstępie przepraszam za spóźnienie. Usprawiedliwienia pozostawię pewnemu erbokańskiemu literatowi.

Szanowne Dyskutantki, Szanowni Dyskutanci!

Dziękuję za zaproszenie do rozmowy.

Prawdą powszechnie znaną jest to, że od wielu lat, ba — od samego początku — mikronacje upadają. Gdybyśmy mieli obstawiać, kiedy dokładnie po raz pierwszy przepowiedziano, że mikronacyjny projekt czeka katastrofa i apokalipsa, to zakładam, że coś takiego padło już w drugim czy trzecim roku funkcjonowania pierwszych wirtualnych krajów. Mikronacje upadają od zawsze, a jednak — jak twierdzi w „Markizie Altborskim” Kristian Arped — my w mikroświecie będziemy czasu wieczność.

To stwierdzenie ma dwojaką wymowę. Pierwsza jest taka, że cóż, optymistycznie rzecz zakładając, mikronacje będą istniały wiecznie (a przynajmniej do końca istnienia gatunku ludzkiego). Druga interpretacja tego wersetu, jaka mi się nasuwa, to — być może mikronacje faktycznie kiedyś w końcu upadną; być może będzie kiedyś tak, że z dnia na dzień się okaże, że ktoś nie opłacił ostatnich serwerów ostatnich mikronacji i w ten sposób wszystko przepadnie w niezgłębionych czeluściach Internetu. Historia, którą napisaliśmy, będzie już nie do znalezienia. Z drugiej strony: każdy z nas, uczestników tej niezwykłej przygody, będzie nosił jej ślady w swoim sercu. Niezależnie od tego, jak potoczą się nasze losy w życiu rzeczywistym, każdy kto kiedykolwiek zaznał smaku mikronacji, będzie o nich od czasu do czasu myślał i będzie miał dla nich szczególne miejsce w swoich myślach.

Jednak mikronacje nie mogą się opierać li i jedynie na sentymencie wobec nich. Życie w mikronacjach nie polega na ciągłym porównywaniu tego, co było kiedyś i tego, co było teraz; nie chodzi o to, żeby ciągle udowadniać, że „to se ne vrati”. Zgadza się, stare czasy już nie wrócą, dlatego lepiej iść do przodu, zamiast grzęznąć w ich nieustannym wspominaniu. Archiwizujmy, pokazujmy stare zawartości stron, postacie, które kiedyś trzęsły całym mikroświatem, sięgajmy po stare przemówienia i teksty, jednak nie skupiajmy się tylko na wzdychaniu nad starymi dobrymi czasami. Kryzys często się objawia (a może wręcz wynika z tego) tym, że nieustannie porównuje się starsze czasy z nowymi. Nie, w mikroświecie nie będzie już może stu obywateli w jednym państwie, jednak jeśli będziemy bezczynnie wzdychać nad tym faktem, to faktycznie już się tej setki nie doczekamy.

Strategie promocyjne? Wszelkie strategie i stoiska na Pyrkonie pójdą na nic, jeśli nie będziemy przede wszystkim umieli się bawić we własnym gronie. To nie jest myśl nowa, powtarzano ją wielokrotnie: cała rzecz polega na tym, aby świetnie się ze sobą bawić i tym zamym zachęcić innych, nowych obywateli, do wspólnej zabawy. Przy czym, uprzedzając potencjalne zarzuty, świetna zabawa nie musi polegać na byciu grzecznym, uprzejmym i misiowatym aż do przesady. To w ogóle nie musi być posypana lukrem zabawa, jeśli tylko znajdzie się w niej miejsce na szacunek i respekt wobec innych jej uczestników w ramach konwencji.

Życie mikronacyjne zaczyna się tam, gdzie się zaczynają spory, konflikty ideologiczne; gdzie można wykuć kształt wspólnego państwa w ogniu walki. Jednak spieranie się w tym samym gronie, bez przybytku nowych obywateli, prowadzi do tego, że po pewnym czasie wszyscy dyskutanci znają siebie na wylot i potrafią przewidzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, jakie argumenty padną w danej rozmowie. Same spory to nie jest więc rozwiązanie.

Musi jeszcze być aktywność. Nowe inicjatywy, nowe wydarzenia, które zyskają jakiś odzew. A przede wszystkim: próby interpretacji,  przeniesienia sytuacji w danej mikronacji na grunt meta — czyli, najkrócej mówiąc, dziennikarstwo publicystyczne. To dziennikarze, donosząc o wiadomościach z kraju i zza granicy, mogą umiejętnie wskazać pewne trendy, zinterpretować i opisać czyjąś rzeczywistość. Z takim opisem rzeczywistości zawsze można polemizować, a podczas takiej dyskusji zawsze można nauczyć się czegoś nowego. Wszakże każdy ma różnorodne spojrzenia na rzeczywistość. Sprawnie działające dziennikarstwo rozkręci akcję w każdym kraju, a przede wszystkim: zmusza do myślenia. A to w myśleniu tkwi największa atrakcja, jaką mogą zaoferować mikronacje. Wykuwanie wszelkich nowych idei, komentarze odnośnie do czyjegoś sposobu postrzegania rzeczywistości… To nie tylko pomaga w rozwinięciu dyskusji, ale przede wszystkim w rozwoju swojej własnej tożsamości jako mikronauty.

Lista dyskusyjna, forum, grupa na Facebooku: niezależnie od tego, jakie miejsce obierzemy dla wspólnej zabawy, rzecz przede wszystkim polega na realizacji wizji państwa, w której każdy może tworzyć swoje własne inicjatywy, realizować się w tym, co go zawsze interesowało, i w ten sposób dokładać cegiełkę do budowy wspólnej społeczności związanej wspólną historią, niezależnie od tego, czy będzie to przedsiębiorstwo kolejowe, czy może tomik poezji mikronacyjnej. A przede wszystkim: na wspólnej dyskusji, debacie i rozpatrywaniu rzeczywistości oraz jej rozstrząsaniu na różnorodne sposoby.

Kryzys mikronacji niewątpliwie istnieje w takim sensie, że coraz ciężej znaleźć nowe osoby do wspólnej zabawy. Niewątpliwie można snuć kolejne strategie promocyjne, aby ściągnąć nowy narybek. Przede wszystkim jednak: można działać. Dla siebie i dla innych.

(—) Karolina Aleksandra
« Ostatnia zmiana: Sob, 02 Wrz 2017, 00:35:11 wysłana przez Karolina Aleksandra »

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #16 dnia: Sob, 02 Wrz 2017, 14:38:24 »
Drodzy Państwo,

Dzisiaj sobota - czwarty dzień FOTów właśnie się rozpoczyna. Już jutro doczekamy się wielkiej gali zamknięcia FOTów, ogłoszenia wyników konkursów na najlepsze stoisko (głosowanie publiczności rozpoczęło się - głosy można oddać TUTAJ oraz na najlepsze wystąpienie. Wszystko odbędzie się najprawdopodobniej po godzinie 20 na scenie FOTów.

Nadszedł dzisiaj czas na kolejne wystąpienia Wielkich Ludzi. Tak wiele już powiedziano, tyle wielmożnych prelegentów mogliśmy już podziwiać, ale to jeszcze nie koniec. W dniu dzisiejszym wysłuchamy bowiem, po pierwsze spóźnionych z poprzednich dni, a po drugie:
Roberta von Thorna - wielokrotnego kanlerza Księstwa Sarmacji, założyciela wielkiego rodu von Thorn, Andrzeja Swarzewskiego - ojca-założyciela Bialenii i jej wielokrotnego Prezydenta, Macieja Kamińskiego - wielokrotnego ministra, Wiceprezydenta i słynnego Prezesa Policji Krajowej w Bialenii, a na koniec również mnie, Eddarda Noqterna - Króla Seniora i wielokrotnego Premiera Hasselandu, byłego Prezydenta Bialenii.

Z pewnością będzie ciekawie, będziemy mogli wyciągnąć wiele wniosków, lekcji i pomysłów na przyszłość. Zapraszam!

Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline RCA

  • Książę Sarmacji
  • Przechodzień
  • *
  • Wiadomości: 31
  • Polubień: 4
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #17 dnia: Sob, 02 Wrz 2017, 15:05:36 »
Shimontsen, 02 września 2017 r.

Szanowni Państwo!

Tradycyjnie już na wstępie chcę gorąco podziękować organizatorom tego niezwykłego spotkania za zaproszenie mnie na nie i możliwość wystąpienia przed Państwem. Patrząc na listę prelegentów nie trudno mi odnieść wrażenie, że jestem tu jednym z dwóch dinozaurów, matuzalemów wirtualnego świata. Pierwszym, co oczywiste, jest Jego Ekscelencja Król Piotr Paweł I. Po prawdzie ogromnie się z tego cieszę. A dokładniej to cieszę się z faktu, iż tych dinozaurów jest tylko dwóch. Zdecydowana większość z występujących to osoby znacznie młodsze, a jednocześnie niebywale już doświadczone. Osoby, które decydować będą o tym jak mikronacje będą wyglądać za rok, za dwa lata, czy za dekadę. Państwom póki com jeszcze czasem pytacie nas, staruszków, ale z czasem usiądziemy sobie z Królem Piotrem i co najwyżej ponarzekamy, że teraz to już dla nikogo nie jesteśmy ważni. Oczywiście mówię to żartobliwie, ale to bardzo dobry kierunek, i to bardzo ważne by tak się stało. Przed wszystkimi Państwem chylę czoła.

Mikronacje nie umierają. One się zmieniają, ale nie umierają. Historia polskich mikronacji to blisko dwie dekady doświadczeń, zmian, budowy, ale i destrukcji. Dwie dekady! To szmat czasu. Na poczet mojej tezy niech świadczy fakt, że spora część dzisiejszych uczestników zabawy w wirtualny świat ma jeszcze kilka lat przed sobą nim otrzyma swoje całkiem realne dowody osobiste. O zmieniających się mikronacjach świadczy to jak zmieniło się nasze otoczenie, oraz jak zmieniła się technologia, która służy nam za zabawy tej platformę. Ale to nie jedyne rzeczy, które się zmieniły. Zmieniliśmy się także my, nasze oczekiwania, możliwości, czy choćby sposoby komunikacji. Kilka dni temu, występując podczas inauguracji Konferencji Szkół Wyższych w Wolnogradzie powiedziałem, że dzisiejsi uczestnicy zabawy w wirtualne państwa prezentują postawę, którą można nazwać paradoksem i schizofrenią. Cechuje się ona tym, że, w stosunku do tego co było kiedyś, dziś mamy znacznie mniejsze oczekiwania wobec długoletnich bywalców, a jednocześnie wymagamy od nowych mieszkańców v-świata znacznie większej jakości podejmowanych przez nich działań. Ten paradoks i swoista schizofrenia odpowiada pośrednio (choć moim zdaniem jest to  jedna z głównych przyczyn) za spadek przyrostu naturalnego w mikroświecie. Powiedziałem w Auli Uniwersytetu Bialeńskiego, że państwa wirtualne, ich kultura, polityka i również edukacja są takie, jacy jesteśmy my.

Mikronacyjny kryzys demograficzny jest tak stary jak stare są mikronacje. Kiedyś, owszem, było łatwiej. Ale ta pozorna łatwość wynikała nie z tego, że mikronacje były jakoś zgoła czym innym. One po prostu pojawiły się, i jako przejawy rodzącego się w naszym kraju (ale i nie tylko) internetu, czy szerzej, społeczeństwa internetowego, budziły zainteresowanie — surfujących po sieci użytkowników, spragnionych nowinek mediów, socjologów i badaczy. Dziś ta fascynacja, ten efekt nowości jest za nami. I przez to wzrosła trudność z pozyskiwaniem nowych uczestników. W międzyczasie pojawiły się też gry symulujące państwo i politykę, które są bardziej dynamiczne, łatwiej docierają do większej rzeszy szukających „szybkiej rozrywki” graczy. Mikronacje pod tym względem są zupełnie inne. Nie oferują szybkiej zabawy. Proces budowy postaci w państwie wirtualnym naszego uniwersum nie kończy się na tym, że wypełnimy kilka rubryczek we wniosku imigracyjnym. On trwa, a każde podejmowane działanie dopisuje tej postaci kolejny rozdział jej historii. Z jednej strony to siła mikronacji. Z drugiej jednak musimy mieć świadomość, że mikronacje mają też wady. Szczególnie jeśli spojrzymy na nie przez pryzmat dynamiki zdarzeń.

Mówiłem już o tym, że jedną z przyczyn jest schizofreniczna postawa jaką prezentujemy wobec starych i nowych mieszkańców. Rozwijając ten wątek chcę powiedzieć, o tym, że swego czasu siłą mikronacji była dynamiczna symulacja mechanizmów państwowych, w tym głównie polityka wewnętrzna, czy zewnętrzna. Dziś oba te aspekty wyglądają zgoła inaczej. Polityka wewnętrzna często zabetonowana, przypomina tort, z którego zostały już tylko okruszki. Z kolei polityka zewnętrzna w ogóle nie istnieje, i nie jest to przesadzone stwierdzenie. A przypomnijmy sobie czego szukaliśmy kiedy przybywaliśmy do mikroświata. I odpowiedzmy sobie na pytanie — czy dzisiejsi nowi mają takie same szanse na start jak mieliśmy my? Odpowiem bez wahania, że nie. Czy to się da łatwo zmienić? Znów nie. Do tego potrzeba chęci do głębokich zmian systemowych. Ale nie mówię tu o systemie gospodarczym, ale o mechanice zabawy.

Rozmyślając więc o tym, czy istnieją rozwiązania obecnego stanu rzeczy dochodzę do jednego wniosku i jednego pytania. Po pierwsze nie pomoże nam żadna promocja realna, stoiska na konwentach, wydawanie pieniędzy na reklamy, SEO, SM itd. To działania, które w obecnej rzeczywistości muszą spełznąć na niczym, będą sztuką dla sztuki, powielaniem działań, które mniej lub bardziej udolnie powtarzamy od lat. Z drugiej zaś strony zastanawiam się nad tym kto odważy się na zmianę mechaniki i tym samym wygra w tym wyścigu o nowych. Jak ta zmiana mechaniki mogłaby wyglądać? Cykliczne odbudowywanie frajdy w zabawie, czyli ni mniej ni więcej jak cykliczne resetowanie najważniejszych elementów — (poza konstytucją) prawodawstwa, systemu władz, osiągnięć, tożsamości, etc. Niech funkcjonuje fundament (konstytucja/regulamin), jakiś system informatyczny (forum, czy coś w stylu sarmackiego DSG), jakaś Hala Sław. I jak w grze niech będzie początek, i będzie koniec. To zwiększy cyklicznie atrakcyjność. Im więcej mikronacji w to wejdzie tym większa frajda. Dostaniemy „cywilizację” w oparciu o mechaniki v-państwowości. Dynamiczne i zmienne środowisko, w którym "w każdym sezonie" można zacząć od nowa, zrobić coś inaczej, być kimś innym. To tylko luźny pomysł, nie gotowa recepta. Czy to jest nierealne? Nie jest. Czy to dziś możliwe? Wielu powie, że nie, że jak to, że oni tak harowali… Ale jak mówiłem wyżej — jeśli chcemy coś zmienić potrzebna jest wizja i odwaga. Jeśli ich w sobie nie znajdziemy, to nic się nie zmieni. Bo my się nie zmienimy na pewno.

Dziękuję za uwagę. Chętnie odpowiem na Państwa pytania.

Pozdrawiam,
Robert Fryderyk
Książę Sarmacji, Król Baridasu, Sclavinii, etc. etc.

Offline Maciej Kamiński

  • Par(obek) bialeński
  • Obserwator
  • **
  • Wiadomości: 115
  • Polubień: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #18 dnia: Sob, 02 Wrz 2017, 17:22:52 »
Moi drodzy,

Żeby się nie wyróżniać na tle przedmówców, to na wstępie rzeknę: Dzięki Nedziu za zaproszenie. Doceniam to, że uważasz mnie, na tle całego obecnego społeczeństwa mikronautów, za godnego, by znaleźć się w gronie radzących na skalę ogólnopollińską nad rozwiązaniem palących problemów naszego małego, fajnego, niszowego środowiska rozrywki. Do rzeczy więc, bo pusta gadanina, jakkolwiek przyjemna by nie była, pozostaje jedynie zerami i jedynkami zapełniającymi miejsce na serwerze gospodarza organizowanego właśnie wydarzenia.

W czym więc leży problem? Czemu dzieje się tak, że, nawet w porównaniu do niedawnych czasów (dwa-trzy lata temu), napływ ludzi do mikronacji jest nie tylko mniejszy, ale i sprowadza się w większości do uznawanych na początku funkcjonowania tej zabawy za niedopuszczalne migracji wewnętrznych, miast mieszania naszej wiekowej krwi ze świeżą, spoza środowiska i nieskażoną rutyną oraz ugruntowanymi poglądami na funkcjonowanie wirtualnego kraju? Nic nowego w tej kwestii nie wymyślimy - po prostu, trzeba pogodzić się z faktem, że profil naszej działalności w Internecie jest, jak już wspomniałem, niszą, wyjątkiem od reguły. Współczesny użytkownik, wchodząc do sieci w wolnym czasie, poszukuje przede wszystkim nieszczególnie złożonego relaksu. Niegdyś ludzie takowi po prostu zostawiali "piecyk" młodszym, samemu rozkładając się wygodnie przed wymagającym jedynie zmiany kanałów i głośności telewizorem, ale czasy się zmieniają. Tak, jak wraz z odejściem do lamusa komputerów Commodore przestało być konieczne, by mieć przynajmniej podstawową wiedzę o tym, jak urządzenie faktycznie działa, by cieszyć się z jego użytkowania, tak i sieć stała się na tyle przyjemna i bezproblemowa w użytku, że dużo większy odsetek przerzucających witryny nie przystaje do naszego wymagającego kreatywności i zaangażowania grona. Co więcej, w związku z tymi trendami nawet i Ci, którzy byliby skłonni nieco się narobić, by usatysfakcjonować wewnętrzną ambicję w zakresie, który mikronacje oferują, będą rzadziej skłonni, by to uczynić, a zamiast tego chętniej przyłączą się do tych wszystkich, którzy określają nas jako grupę ludzi wyładowujących w sieci swoje frustracje o źródle fizjologicznym, niczym żeńska brać na forum Kafeteria każdego osobnika płci brzydkiej, który narzeka na piękną, przypisuje do grupy ludzi o nieudanym życiu uczuciowym.

Powiecie, no to się dostosujmy, w sumie, nawet już rozkręciliśmy się z robieniem tego - funkcjonowanie w wirtualu staje się uproszczone w miarę upływu czasu. Żeby dać przykład - w mojej ojczyźnie nie tak dawno dokonaliśmy modyfikacji w przepisach dotyczących przyznawania obywatelstwa, zezwalając na to, by poparcie dla wnioskującego reszta grona Bialeńczyków mogła wyrażać poprzez użycie opcji "Łapka", zamiast wklepania w klawiaturę frazy o chęci przyjęcia danej osoby w nasze szeregi. Oszczędza to czas oraz zapobiega zniechęcającym konfliktom w miejscu, gdzie potencjalny świeżak będzie regularnie zerkał. Ale równocześnie, znamienne jest, że proces dwóch kliknięć i wklepania minimum dziewięciu znaków został skrócony do ledwie jednego kliknięcia. Jak widać, da się uczynić v-państwa bardziej przystającymi do standardów obsługi Internetu przez typowego współczesnego odbiorcę, poprzez taką właśnie drobnicę modyfikacyjną, bez zatracania zasadniczego kształtu. Ale, ale. Ten zasadniczy kształt to właśnie sedno. Jak już zostało wspomniane, spora część ludzi woli od polityki w sieci odpoczywać, a jeżeli już się nią zajmują, to raczej w formie żywiołowych dyskusji bądź chłodnej, profesjonalnej mniej lub bardziej, analizy, dotyczącej świata realnego (ta druga grupa ma dodatkowo tendencje do zanurzania się w dawniejsze czasy). Tworzenie polityki nie jest w polskim społeczeństwie popularne, a wręcz ludzie otwarcie i z zapałem się za to zabierający bywają stypizowani. Niekoniecznie publicznie, ale w obrębie bezpiecznych czterech ścian już jak najbardziej. A gdzie odbywa się 90% funkcjonowania w mikro...? Na domowym sprzęcie rzecz jasna. W stopniu zasadniczym więc grono tych, do których uderzamy z założenia, jest ograniczone.

Ale da się coś z tym zrobić, no nie? Przecież, Maciek, na pewno sam próbowałeś, jako aktywny w swoim kraju facet, jakoś go sensownie rozpromować, opierając się o to, co Ciebie samego zakotwiczyło w jednej z mikroświatowych zatok, prawda? Zgadza się. Próbowałem. Osobiście, to początkowo nie łapałem za bardzo, o co w tym chodzi, a funkcja wiceministra, która była moim pierwszym państwowym stanowiskiem, jakoś szczególnie podniecająca nie była i dla niej samej bym raczej nie pozostał. Ale bardzo polubiłem szeroki zakres dyskusji, jakie były prowadzone, oraz stopień (wbrew tym zarzutom, o których napomknąłem w poprzednim akapicie) oderwania od rzeczywistości, jaki część z nich prezentowała, pozostając jednocześnie dość łatwa do zrozumienia dla nowicjusza. No więc, gdy już się oswoiłem z całością po dwóch miesiącach, zacząłem okazjonalnie pokazywać to znajomym, którzy lubili sobie pogadać na tematy wszelakie w wąskim gronie. Większość z nich jednak odpuszczała na fazie wyjaśnień. A jeżeli już ktoś zaglądał, to z reguły prędko odpuszczał. Nawet dające się na palcach policzyć wyjątki, które przejrzały i ogarnęły, o co chodzi, i tak nie zdecydowały się choćby zarejestrować. Co z tego zatem wynika? Że jest cała grupa czynników "przemawiania", które muszą zostać jednocześnie spełnione, by ktoś w mikroświecie pozostał, kiedy już tam zawędruje.

Wreszcie, zasadnicze jest też to, że społeczność narzuca jakieś reguły funkcjonowania. Nawet, jeżeli czyjeś zainteresowania i oczekiwania wpasowują się w profil, nazwijmy to tak, usług oferowanych przez państwa Pollinu, to musi on też z charakteru przystawać do realiów działania u nas. Chyba wszyscy kojarzymy, co się dzieje, kiedy trafia się taki, który niestety wyłamuje się z tego warunku...?

Wydaje się więc, że jesteśmy po prostu skazani na bycie gronem o ograniczonej wielkości, proporcjonalnej do odsetka osób znajdujących się w nadrzędnej do nas grupie internautów, który potencjalnie gotów jest zapukać do naszych drzwi. Potwierdzają to twierdzenie obserwacje zagranicznych inicjatyw zbliżonych do naszych zresztą - jedynie w niemieckim Internecie mamy państwa o polskiej wielkości i typowej formule. Gdzie indziej jest słabo - mamy albo państwa "formuły" w rodzaju rodzimych Zarakaty czy Leblandii, albo państwa podobne do naszych w funkcjonowaniu, ale jeszcze słabiej zipiące pod względem napływu, albo po prostu kseronacje, przekładające bez cienia fantazji (nawet na skalę tych wszystkich nordackich odmian II RP) rzeczywiste państwa do sieci, jedynie dając użytkownikom możliwość pobycia u władzy. Z drugiej jednak strony, tak długo, jak rodzić się będą ludzie o określonym zestawie ambicji, oczekiwań i cech charakteru, którzy będą mieli okazję wpadać na nasze witryny, niechby i przypadkowo, to nie ma się co martwić o przetrwanie mikronacji, prawda...? Cóż, to trochę zbyt optymistyczne myślenie, jako że całość wciąż opiera się na przypadku, jednak... cóż innego pozostaje, prawda? Jedynie dopomagać szczęściu w zakresie, w jakim możemy.

Zresztą, jak stwierdziłem kiedyś w wywiadzie, w pełni usatysfakcjonowany mikronacjami będą mógł być dopiero w chwili, gdy wszystkie upadną. Te katastroficzne zdawałoby się brednie wypływają z moich ust (a w sumie, spod moich palców), z racji skowytu mojej biurokratycznej duszy o opracowania statystyczne. Gdy cały kreatywny ruch ucichnie, jedynie tacy jak ja będą jeszcze mieli w mikro coś do roboty - podsumować naszą wspólną historię, zabezpieczyć ją przed nieuchronnym przeliczeniem kosztów zabawy przez właścicieli płatnych serwerów oraz kompletnego znudzenia i w konsekwencji przepadku dorobku po upływie pewnego limitu czasu u właścicieli darmowych serwerów oraz spotkać się gdzieś, wznieść ostatni toast za v-państwa i... rozejrzeć się za jakąś nową zabawą. Bo w końcu, było nie było, jakkolwiek wielkich ambicji byśmy tu spełniać nie mogli, jak bardzo się do ludzi i barw nie przywiązać, koniec końców jesteśmy tu tylko po to, żeby się bawić w naszym wolnym czasie, prawda?

Składam wszystkim serdeczne pozdrowienia prosto z serca gestapowca,
Maciuś.
(-) Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Bialeńczyk od urodzenia, Gospodarz na Tomaszewie.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #19 dnia: Sob, 02 Wrz 2017, 20:18:16 »
Dostojni goście,

Nadeszła chwila, w której i jak powiem parę słów na temat kryzysu. Aby być trochę oryginalnym nie zacznę od podziękowań, mogę jedynie powiedzieć, że bardzo cieszę się z przybycia wszystkich i z tak dużego zaangażowania. Naprawdę widzę, że moja praca włożona w organizację czwartych FOTów ma sens.

Przechodząc jednak do sedna problemu rozpocznę od oczywistej tezy - tak, mikronacje przeżywają kryzys i to potężny. Da się to odczuć w każdym aspekcie - od ilości państw i obywateli, po niską ilość inicjatyw międzynarodowych, takich jak choćby FOTY. Chyba większość z Was zgodzi się z tak postawioną oceną. Ważniejsze wydają się jednak kwestie takie jak przyczyny kryzysu, a także metody jego zapobiegania, sposoby walki.

Zastanówmy się więc najpierw nad genezą naszej dekoniunktury. Zgadzam się z szanownymi przedmówcami, że przyczyn jest na pewno wiele. Są to przyczyny zarówno wewnętrzne, tkwiące w naszych mikronacjach jak i czynniki zewnętrzne, czyli po prostu brak lub niedostateczna promocja. Wiele z czynników wewnętrznych zostało już przez prelegentów wymienione - chaos na forach, nieuporządkowane strony, nadmierna biurokratyzacja i rozbudowane, trudne do zrozumienia prawo. To wszystko przekłada się na trudności u nowego obywatela, który może nie wiedzieć jak zacząć, czy w ogóle może nie zrozumieć o co tutaj chodzi.

W tym miejscu chciałbym jednak wymienić ważny czynnik, który chyba jeszcze nie został wymieniony, a mianowicie nikła współpraca między mikronacjami i niewielka liczba ciekawych wydarzeń międzynarodowych. Skoro już i tak większość czasu spędzamy w naszych zazwyczaj małych i ciasnych nacjach, gdzie wszystko i wszystkich znamy na wylot, dlaczego by nie korzystać z korzyści płynących z interakcji z innymi? Dlaczego tak mało dzieje się w dyplomacji? Czy są jeszcze jakieś placówki dyplomatyczne, które przez dłuższy czas działają sprawnie? Czemu tak rzadko przywódcy, a nawet średniej rangi politycy naszych państw spotykają się wzajemnie by debatować o współpracy? I ostatecznie - czemu nie funkcjonuje żadna organizacja międzynarodowa inna niż MUP?

Co bowiem z tego że mamy 25 funkcjonujących mikronacji skoro każdy działa prawie tylko i wyłącznie w swoim v-państwie? A jeśli już postanawia spróbować swoich sił gdzie indziej często porzuca swoją starą wirtualną ojczyznę? Może to właśnie brak silnej współpracy i powiązań między mikronacjami leży u przyczyn kryzysu? Cóż bowiem lepiej działa na aktywność niż wzajemne spory i rywalizacja? Trudno o nią przecież w mniejszych nacjach, gdzie każdy zna każdego i każdy wie co każdy zrobi.

Moją propozycją, jedną z wielu, bo zaznaczam, że ona sama kryzysu nie rozwiąże, trzeba bowiem nasilonych starań na wielu płaszczyznach, poczynioną przez bardzo wielu mikronautów, jest nasilenie współpracy międzynarodowej. Można to uczynić choćby zakładając nowe organizacje międzynarodowe (niekoniecznie nie lubiany przez wiele osób OPM). Można to zrobić aktywizując placówki. Ale można też zrobić to organizując różnorakie wydarzenia międzynarodowe, szczyty, festyny, konkursy, czy wydarzenia sportowe. Na takich wydarzeniach możemy zobaczyć czym naprawdę są mikronacje i jak pasjonująca może to być zabawa.

Dziękuję za uwagę i serdecznie pozdrawiam,
Eddard Noqtern
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Konrad Friedman

Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #20 dnia: Nie, 03 Wrz 2017, 19:45:19 »
Dobry wieczór Państwu,

na wstępie chciałbym podziękować za zaproszenie na tegoroczną edycję Festiwalu. Chciałbym również przeprosić za opóźnienie, gdyż zgodnie z planem powinienem przemawiać przedwczoraj. Jednakże, z racji różnych komplikacji przy podróży, mogę się zaprezentować dopiero dziś.

Temat wystąpień jest niewątpliwie ciekawy i będący na czasie. Ja jednak mam nieco odmienne zdanie od większości moich szanownych przedmówców.

Moim zdaniem, głównym powodem niżu demograficznego w Mikronacjach nie jest ani fakt betonowania społeczeństw, odpychających zwyczajów i specyficznej atmosfery. Mikronacje wypaliły się nie poprzez nadmierną kumulację negatywnych zjawisk które są z nimi związane. Mikronacje wypaliły się jako pomysł sam w sobie.

Obecna forma kreowania naszych światów, jest dość specyficzna i wymaga nie tylko zrozumienia naszych warunków, co przede wszystkim ich akceptacji. Mikroświat to już nie jedna z kilkudziesięciu form aktywności internetowej. Teraz jest to wybór pomiędzy kilkoma tysiącami gier i zabaw.

My natomiast nadal opieramy się w dużej formie na pisaniu i czytaniu. Fora internetowe, platformy dyskusyjne i tona tekstu — to nie są rzeczy które pociągają te osoby, które wchodzą tutaj żeby się rozerwać. Jest to dość specyficzna forma spędzania wolnego czasu, a to tym bardziej, że spieramy się, poświęcamy czas, analizujemy i zagłębiamy się w coś, co mimo wszystko jest tworem naszej wyobraźni. Co innego dyskusje polityczne, gospodarcze czy obejmujące politykę międzynarodową, ale realną, a co innego wielkie zaangażowanie w coś, w co bawi się kilkadziesiąt osób i co jest bądź co bądź sztuczne i nierzeczywiste.

Nie mamy niczego do zaoferowania, co mogłoby się spodobać ogromnej rzeszy ludzi. Nie pomogą reklamy w TV, chodzenie po ulicach czy plakatowanie miast. Nawet najlepsza agencja reklamowa musi wmówić komuś, że jest tutaj fajnie, ciekawie i atrakcyjnie. Definicje tych właśnie słów są zgoła odmienne niż jeszcze kiedyś. Śmiem twierdzić, że nie jest żadnym problemem zrobić boom demograficzny. Feler jednak w tym, że potem nastąpi drastyczny odsiew tych, których powita forum i tekst, zamiast skryptów, przycisków, grafik i szybkiej rywalizacji.

Po całym spędzonym pobycie w Mikronacjach skłaniam się ku twierdzeniu, że nie będzie przeskoku na wyższy poziom, dopóki sami nie przeskoczymy na etap gry MMORPG. Spośród wielu form rozgrywki internetowej obecnej w obecnych grach, siłą rzeczy ¾ musi odpaść w naszej rzeczywistości. Nie ma miejsc na PvP i walkę oraz bitwy, zbieranie itemów czy inne pomniejsze aktywności. Zostaje system gospodarczy, reszta może opierać się o forum i pisanie, czyli moduł prasowy, społecznościowy, polityczny i dyplomatyczny.

Jednakże prawdą jest, że po pierwsze a) jest to sprawa każdej mikronacji z osobna b) szanse na zrobienie czegoś takiego wynoszą 1:10.

Albo pójdziemy z duchem czasu, albo zostaniemy niszową rozrywką. Warto też się zastanowić, co rozumiemy poprzez niż demograficzny?

W poprzednich wypowiedziach padła sugestia, że zdrowa mikronacja powinna mieć powiedzmy 20 osób. Sęk w tym, że Sarmacja znajdzie ich nawet z 80, co nie zmienia faktu, że nastroje są tam raczej minorowe jeżeli chodzi o postrzeganie naszego rozwoju. Również dominują głosy, że Sarmacja wymiera.

W mojej opinii, te kilkadziesiąt osób to wciąż forma minimum, pozwalająca na przeżycie i przetrwanie, ale nadal nie etap złotego wieku i renesansu Mikroświata.

Mikronacje w obecnej formie, oparte o czytanie i pisanie, to niestety przeżytek. Dopóki głównym sposobem rozgrywki jest forum, narracja i rzeczy fabularne, będziemy się borykali z niżem demograficznym. Z drugiej jednak strony, realne szanse na przeskoczenie o kilka poziomów wyżej, to wciąż bardzo mało. Spośród wszystkich v-Państw, nie ulega wątpliwości, że najbliżej poziomu o którym wspominałem, jest Sarmacja. Tyle tylko, że obecny poziom był robiony w bólach, a i tak nie przyciąga nikogo więcej niż przeciętny stan populacji.

Myślę, że to jest właśnie główna bolączka naszej sytuacji. Coś, co było atrakcyjne 15 lat temu, dziś trąci kurzem i powoduje raczej uśmiech politowania niż fascynację wśród nowych. Nie ma poprawy sytuacji bez skryptów, klikania, rozgrywki i rywalizacji. Jednocześnie sceptycznie podchodzę do realnych szans na wprowadzenie tychże ficzerów. Wizja raczej ciemna, ale na pewno zdroworozsądkowa.

Lekarstwem może być stopniowe dobudowywanie nowych częsci składowych naszych społeczności. Musimy odejśc od modelu opartego na forum i przejść do formy nawiązującej do gry MMO. Inaczej musimy się pogodzić z tym, że populacja Pollinu będzie oscylowała wokół dwóch setek maksymalnie.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #21 dnia: Nie, 03 Wrz 2017, 21:18:37 »
Szanowni goście FOTów,
Drodzy prelegenci i przedstawiciele stoisk,

Z przykrością chciałbym powiadomić, że zapowiedziane na dziś ogłoszenie wyników zostaje przełożone na dzień jutrzejszy. Zostaną one przedstawione wieczorem, prawdopodobnie po godzinie 20. Opóźnienie wynikło z przedłużających się obrad jury, wszakże przedstawiono tyle, tak dobrych wystąpień i stoisk, że ciężko było o szybką beztroską ocenę. Karolina Aleksandra przeżywa bowiem dziś bardzo ważny dzień - intronizację na tron w Ekorre, na Królową Elderlandu. W związku z tym serdecznie jej gratulujemy i rozumiemy przyczyny opóźnień.

Natomiast dziś ostatni dzień wakacji szkolnych. Już jutro wszyscy uczniowie wrócą do szkół, a ich rodzice do pracy. Skończyły się też najcieplejsze i najdłuższe dni roku. Ale nie łammy się - kolejne wakacje już za niecałe 10 miesięcy! Mam nadzieję, że w podobnym, a może i większym składzie spotkamy się na rok.

Kończąc FOTY pragnę gorąco i serdecznie podziękować wszystkim, którzy w ich organizacji mi pomagali - JKM Piotrowi Pawłowi za pomoc w promocji i wsparcie, a także pozostałym członkom jury - Karolinie Aleksandrze oraz Marii von Primisz za podjęcie się niełatwego zadania oceny wysokiej jakości wystąpień i dobrze zrobionych stoisk. Moje podziękowania nie omijają również wszystkich uczestników - po pierwsze prelegentów, którzy chętnie odpowiedzieli na moje zaproszenie i wygłosili naprawdę ciekawe i dające do myślenia przemówienia, a po drugie rozkładających stoiska za włożoną pracę i zaangażowanie się.

Na koniec zapraszam jeszcze do włączania się do debat i komentowania wystąpień na polu dyskusyjnym, a także do obejrzenia jutro wyników obu konkursów.


Shimontsen podczas ostatniej wakacyjnej nocy.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #22 dnia: Pon, 04 Wrz 2017, 19:17:22 »
Szanowni Państwo,

Dziś 1 września, poniedziałkowy, można by rzec jesienny patrząc na pogodę i atmosferę wieczór. Czas przejść do ogłoszenia wyników Festynu Ostatniego Tygodnia Wakacji w Shimontsen 2017. Zanim jednak przejdziemy do szczegółów mam zaszczyt przedstawić nagrody jakie za zwycięstwo przysługują.



Konkurs stoisk

I miejsce:
- złota wstęga najlepszego stoiska FOTów 2017 w Shimontsen,
- publikacja stoiska w Gazecie Hasselandzkiej,
- specjalna publikacja stoiska podczas międzymikronacyjnego tournée po FOTach,
- 500 Hasselandzkich Dukatów.

II miejsce:
- srebrna wstęga wyróżnionego stoiska FOTów 2017 w Shimontsen,
- publikacja stoiska w Gazecie Hasselandzkiej,
- publikacja stoiska podczas międzymikronacyjnego tournée po FOTach,
- 250 Hasselandzkich Dukatów.

III miejsce:
- brązowa wstęga wyróżnionego stoiska FOTów 2017 w Shimontsen,
- publikacja stoiska w Gazecie Hasselandzkiej,
- publikacja stoiska podczas międzymikronacyjnego tournée po FOTach,
- 100 Hasselandzkich Dukatów.




Konkurs na najlepsze wystąpienie

I miejsce:
- złota statuetka najlepszego mówcy FOTów 2017 w Shimontsen,
- publikacja wystąpienia w Gazecie Hasselandzkiej,
- specjalna publikacja wystąpienia podczas międzymikronacyjnego tournée po FOTach,
- samochód marki Luczeng klasy F,

II miejsce:
- srebrna statuetka wyróżnionego mówcy FOTów 2017 w Shimontsen,
- publikacja wystąpienia w Gazecie Hasselandzkiej,
- publikacja wystąpienia podczas międzymikronacyjnego tournée po FOTach,
- 250 Hasselandzkich Dukatów.

III miejsce:
- brązowa statuetka wyróżnionego mówecy FOTów 2017 w Shimontsen,
- publikacja wystąpienia w Gazecie Hasselandzkiej,
- publikacja wystąpienia podczas międzymikronacyjnego tournée po FOTach,
- 100 Hasselandzkich Dukatów.


Samochód marki Luczeng klasy F.





A teraz, mam zaszczyt zaprosić na scenę Jej Królewską Mość Karolinę Aleksandrę, Królową Dremlandu i Elderlandu, członkinię jury FOTów 2017 w Shimontsen, aby ogłosiła wyniki
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Karolina Aleksandra

  • Regaty
  • Zainteresowany
  • *
  • Wiadomości: 23
  • Polubień: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Królowa Dreamlandu i Elderlandu
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #23 dnia: Pon, 04 Wrz 2017, 19:34:58 »
Szanowni Państwo,

czas zatem poznać stoiska, które zwyciężyły w opinii jury. Sam proces oceny — jak to zwykle bywa — nie był łatwy. Jury, przydzielając punkty poszczególnym stoiskom, nie znało swoich wzajemnych ocen, więc zakres punktów przyznawanych poszczególnym stanowiskom był w niektórych przypadkach bardzo różny.

Oceniano przede wszystkim wygląd stoisk, ale też wkład w ich zbudowanie (własne grafiki, oryginalność i inwencja tekstualna). Jednak nie ulega wątpliwości, że dzięki wszystkim stoiskom dowiedzieliśmy się mniej więcej, co ciekawego można znaleźć w niektórych częściach współczesnego mikroświata.

Nie przedłużajmy jednak, czas przejść do konkretów.

I miejsce: Gubernatorstwo Zongyjskie — Trizondal
II miejsce: Republika Bialeńska — Bialenia
III miejsce: Miasto Shimontsen — Hasseland

Serdecznie gratuluję. Szczegółowe wyniki, jak i klasyfikacja pozostałych stoisk, zostaną ogłoszone później.

(—) Karolina Aleksandra

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: FOTY 2017 - scena
« Odpowiedź #24 dnia: Pon, 04 Wrz 2017, 19:52:38 »
Dziękuję Jej Królewskiej Mości za ogłoszenie wyników konkursu stoisk. Nadszedł więc czas na kolejny konkurs - a więc wystąpienia. Ale zanim przejdziemy do ich ogłoszenia pragnę przekazać parę słów od kolejnej członkini jury Marii von Primisz z Księstwa Sarmacji.

Cytat: Maria von Primisz
Na początku chciałabym powiedzieć, że jestem wzruszona, że ktoś jeszcze o mnie pamięta tutaj i że spotyka mnie takie wyróżnienie, móc oceniać przemówienia najwybitniejszych mówców mikroświata. Poziom konkursu był bardzo wysoki, ale ciężko się spodziewać innej sytuacji, gdy najwybitniejsi Sarmaci (Robert von Thorn), Scholandczycy (JKM Karolina Aleksandra), Baridaiczycy (Siergiusz Asketil), Bialeńczycy (wybitny policjant Maciej Kamiński), czy Dreamlandczycy (JKW Daniel von Witt) się spotykają w sportowej walce.

Temat w tej edycji był trudny, po części wydumany, po części kluczowy, po części nierozwiązywalny i cieszy mnie, że uczestnicy podeszli do niego na różne sposoby, jedni odwoływali się do historii; inni nawoływali, jak zwykle, do większej promocji w tzw. Realu, jeszcze inni negowali sam fakt istnienia kryzysu demograficznego. Mimo przedłużających się obrad należy podkreślić, iż jury było bliskie jednomyślności, zwłaszcza co do dwóch pierwszych miejsc, co jest pewnym dowodem, iż młodym wciąż trudno doskoczyć do erudycyjnego poziomu sarmackich dinozaurów.

A teraz cóż, żyję na tym mikroświecie wystarczająco długo by wiedzieć, że nikt mnie tu nie chce słuchać, tylko poznać wyniki — które już odrobinę zaspoilerowałam — i udać się na bankiet. Zatem let's go!

(-) Maria von Primisz

Dziękuje JE Marii von Primisz za ciekawy komentarz i wstęp.
A więc zgodnie z zapowiedzią ogłaszam wyniki konkursu na najlepszą mowę:

I miejsce: Robert von Thorn - Księstwo Sarmacji,
II miejsce: Karolina Aleksandra - Królestwo Dreamlandu,
III miejsce: Siergiusz Asketil— Królestwo Dreamlandu.

Wielkie brawa i gratulacje należą się zwycięzcom za pracę przez nich włożoną w tak piękne wystąpienia!

/-/ Eddard Noqtern
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.