Autor Wątek: Na tropie ...  (Przeczytany 1546 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Na tropie ...
« dnia: Śro, 27 Kwi 2016, 22:45:29 »
Król Eddard spędził cały wieczór w pałacowym ogrodzie. W czasie regencji nie miał zbyt wiele do roboty. Służbie kazał rozpalić ognisko, przy którym odpoczywał czytając książki. A miał ich ze sobą trzy – pierwsza była wielka, niezwykle gruba i bardzo stara. Okładki zrobione były z drewnianych desek, a kartki pozlepiane były kurzem i czymś lepkim.  Tą starą księgę razuryjską Król znalazł w pałacowej bibliotece. Druga książka była bardzo schludna, obłożona okładką, pachniała jeszcze drukiem – był to nowy podręcznik historii Hasselandu, który dopiero co został wypuszczony do hasselandzkich szkół. Trzecią z książek Król również otrzymał nie dawno była niewielka, obłożona złotą skórą.  Eddard na początku przeglądał wszystkie książki po kolei. Kiedy skończył czytać ostatnią, znów wrócił do pierwszej. W pewnym momencie jakby znalazł coś w najstarszym tomiszczu. W napięciu zaczął przerzucać kartki podręcznika i kiedy również tam coś zobaczył powoli sięgnął po ostatni tomik, który przekartkował powoli w poszukiwaniu odpowiedniego fragmentu. Jest! Noqtern sięgnął po przygotowaną kartkę, długopis i zapisał coś w niej, po czym wezwał strażnika.

Chwilę później wchodził do karety zaprzęgniętej w dwa piękne konie i ruszył w drogę wraz z dwoma strażnikami i woźnicą. Kareta wyjechała przez bramy pałacu i ruszyła na angemoncką starówkę. Ulicę były pustawe – o 21 zamykają się bramy dla zwiedzających, żeby mieszkańcy mogli spędzić tu spokojny wieczór jak co dzień. Mieszkańcy Angemont nie prowadzą nocnego życia, dlatego mało kto mógł dostrzec karetę jadącą w stronę rynku głównego. Zaprzęg zatrzymał się na pustej już i ciemnej starówce stolicy, tuż przy wielkiej katedrze hasselandzkiej. Obiekt zbudowany został przez Razuryjczyków już w IX wieku, ale kilkanaście lat temu przeszedł gruntowną przebudowę dokonaną przez hasselandzkich kolonizatorów. Król wysiadł z powozu i udał się do bocznego, niewielkiego wejścia. Uchylił drzwi i wszedł do środka. Drzwi zatrzasnęły się, a przed nimi stanął jeden ze strażników. Drugi udał się do środka z Królem.


Boczna wieża katedry w Angemont.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Irmina de Vellior y Thorn

Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #1 dnia: Czw, 28 Kwi 2016, 06:21:13 »
Irmina tak jak wcześniej Król pisał jej w liście, podjechała swoim czarnym bmw pod katedrę. Kiedy wysiadła z samochodu, jej oczom ukazała się jedna z wież katedry. W dzień nie była aż taka tajemnicza jak w nocy. Irmina trochę się bała. Przerażało jej to miejsce, gdyż była tutaj sama. Ani jednego żywego ducha. Jak się zdążyła zorientować, mieszkańcy nie prowadzą nocnego życia, więc nie miał jej kto obronić w razie jakiegoś rabunku tudzież napadnięcia. Irmina wzięła głęboki wdech i ruszyła ku drzwiom. Podeszła pod nie i postanowiła otworzyć. Kiedy drzwi do katedry się otworzyły, pośpieszył ku niej strażnik prosząc o hasło. Irmina je podała, więc została wpuszczona do środka. We wnętrzu katedry paliły się tylko dwie lampki. Irmina rozglądała sie jakby szukając kogoś

Offline Piotr Pawel I

  • Król Hasselandu
  • Król
  • Bohater
  • ****
  • *
  • Wiadomości: 1945
  • Polubień: 32
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #2 dnia: Czw, 28 Kwi 2016, 14:12:21 »
Regent obudził się wcześnie rano. Wcześnie, bo regencja wymagała wcześniejszego niż zwykle wstawania. Już o 7.30 było śniadanie z Szefem Tajnej Kancelarii, czyli kierownikiem wywiadu i kontrwywiadu; oficjalnie tej kancelarii nie ma, ale trudno sie dziwić. Szef - szczupły mężczyzna o nijakim, trudnym do zapamiętania wyglądzie i szarym, wymietym, nieokreślonym ubraniu, usiadł skromnie naprzeciw regenta. Gdy regent zaczął jeść jajecznicę, wyjął kartkę i zaczął czytać.
Cytuj
Późnym wieczorem JKMość wsiadł do karety i ruszył w drogę wraz z dwoma strażnikami i woźnicą. Po 15 minutach kareta dotarła do Katedry Hasselandzkiej. JKMość wysiadł z powozu i udał się do bocznego wejścia. Uchylił drzwi i wszedł do środka. Jeden ze strażników udał się do środka z Królem. Drugi czekał przed wejściem. Wpuścił do środka Szlachetna damę Irmine, gdy podała hasło.
- Nasi agenci czuwają nad Królem i Szlachetną Damą - wyszeptał szef.
- Znakomicie. Proszę skosztować tej jajecznicy, jest wyborna - powiedział regent. - I mów co masz jeszcze, bo o 8.00 przychodzi człowiek ze Sztabu Generalnego.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.

Offline Irmina de Vellior y Thorn

Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #3 dnia: Czw, 28 Kwi 2016, 21:23:45 »
Irmina nie wiedziała o co chodzi. Miała wrażenie że jest pod lekką obserwacją. Zaczęła lekko drżeć. Najpierw wydawało się jej że to chłód bijący z wnętrza katedry przyprawia ją o ciarki, jednakże ktoś na pewno ją obserwował. Irmina zaczęła się przyglądać wnętrzu katedry po tym jak jej oczy przyzwyczaiły się do lekkiego półmroku bijącego z lampek. Ołtarz owej katedry był jak by się wydawać mogło, zachowany w idealnym stanie. Irmina podeszła bliżej aby się jemu przyjrzeć. Urzekł ją tą swoją wielkością i przepięknymi zdobieniami. Irmina zatrzymała się i zaczęła kontemplować. Nad ołtarzem i nad tym dlaczego król kazał się jej spotkać w opuszczonej katedrze i dlaczego musiała podać to jakże dziwne hasło. Irmina próbowała rozszyfrować ową zagadkę.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #4 dnia: Czw, 28 Kwi 2016, 22:12:38 »
Eddard trzymając w ręku notes i latarkę przyglądał się freskom znajdującym się na stropie pomieszczenia. Poza jego latarka nie było tu żadnego innego źródła światła. Elektryczność w katedrze, opuszczonej wiele lat temu nie mogła przecież działać. W pewnym momencie zdało się słyszeć z oddali trzask otwieranych i zamykanych drzwi. - Sprawdź kto to, a jeśli to Lady Irmina, przyprowadź ją tutaj - rzekł Ned do strażnika. - Tak jest, Wasza Królewska Mość. - odparł basem królewski gwardzista. Eddard usłyszał już tylko kroki oddaljącego się strażnika, jego człapanie po schodach i trzask drzwi do kościoła. Eddard został w piwnicy zupełnie sam. Panowała cisza przerywana jedynie przez łażącego po podłodze robaka. A może to był pająk? - Nie ważne - pomyślał Eddard - czas wracać do pracy. Światło latarki znów padło na strop jaskini. Cały sufit pokryty był przez dziwaczne, mało zrozumiałe feski.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Irmina de Vellior y Thorn

Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #5 dnia: Czw, 28 Kwi 2016, 22:20:11 »
Irmina wciąż przyglądała się ołtarzowi, który robił niesamowite wrażenie. Nagle usłyszała kroki, które zbliżały się ku niej. Irmina zamarła. Przecież nie mógł być to jakiś złodziej, gdyż jak jej wiadomo było katedra należała wszakże do opuszczonych, ale nikt nie zapuszcza się w te ciemności. W końcu podszedł do niej gwardzista. Zasalutował i powiedział: Lady Irmin, proszę za mną, król czeka. Irmina zaskoczona ową krótką informacją podążyła za żołnierzem. Zastanawiała sie jednak dlaczego.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #6 dnia: Pią, 29 Kwi 2016, 10:21:35 »
Eddard właśnie notował coś z zapałem w zeszycie, kiedy usłyszał otwieranie drzwi i kroki dwóch osób. Poświecił w tamto miejsce latarką - rzeczywiście były to dwie osoby. Strażnik wracał prowadząc ze sobą szlachetną Dame Irminę. Eddard przywitał się z Irminą, coś wyjaśnił, pokazał. Widać było, że kobieta bardzo zaciekawiła się sprawą, ale widać też było, że jest lekko zszokowana. Po chwili cała grupka skierowała się do wąskiego, ciasnego korytarza. Tam znaleźli stare drewniane drzwi. Eddard sprawdził - były zamknięte.  - Musimy znaleźć klucz... - westchnął Ned. - W zasadzie to nie musimy, Wasza Królewska Mość. - powiedział strażnik. Ned i Irmina odsunęli się na bok. Strażnik zrobił kilka kroków w tył, podbiegł i z całej siły kopnął w drzwi! A te... ani drgnęły. - Dziwne - powiedział strażnik - są mocniejsze niż mi się wydawało. - Rozejrzyjmy się tu. - rzucił Eddard. Korytarz był wąski, ledwo mieściły się tu dwie osoby obok siebie. Przejście było dodatkowo utrudnione przez kolumny podtrzymujące strop. Na każdej kolumnie wyrysowano mityczne stworzenie: gryf, harpia, syrena, pająk-gigant. Na jednej z kolumn zobaczyli fresk starca, trzymającego coś w rękach. - To chyba klucznik. Grupka dokładnie przyjrzała się kolumnie. - A to co? - spytała Dame. Rzeczywiście, na ścianie znajdowała się wypustka, jakby przycisk. Ned lekko nacisnął guzik. Wszyscy usłyszeli dziwny odgłos, przypominający przesuwanie się łańcuchów. Eddard poświecił na drzwi - były lekko uchylone...
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #7 dnia: Pią, 29 Kwi 2016, 22:16:40 »
Eddard szybko podbiegł do drzwi i energicznym ruchem ręki otworzył je. Oczom trójki ukazały się wąskie schody kręcone, wiodące w górę i w dół. - Idziemy na dół  - zawyrokował Noqtern. - Sir, tam może być niebezpiecznie. - odparł lekko zdenerwowany gwardzista. - Eddardzie, lepiej posłuchajmy strażnika. - dodała Lady Irmina. - Spokojnie, nic tam nie będzie, idziemy. - skwitował Ned, po czym szybko ruszył w dół schodami. Tuż za nim skierowała się Lady, a kilka kroków za nimi - gwardzista.

Droga wydawała się bardzo długa i zaczynało się robić coraz ciaśniej i ciemniej. Po paru minutach niebezpiecznej wędrówki Eddard zobaczył podobne drzwi. Lekko nacisnął klamkę... zamknięte. Nacisnął jednak mocniej i pchnął drzwi - te skrzypiąc głośno powoli się otworzyły. Eddard wszedł pierwszy, poświecił latarką po sali i powiedział do wtłaczających się do sali Irminy. Musisz to zobaczyć - Król znowu poświecił latarką po sali. A może raczej powinniśmy powiedzić hali, albo hangarze? Pomieszczenie było gigantyczne, nie było widać ścian. Jedynie kierując latarkę naprzeciw światło dziwnie się rozmywało. Grupka podeszła kilka kroków do przodu - to chyba... kraty... - powiedział zaciekawiony Eddard dotykając metolowych prętów blokujących przejście dalej. - A więc kraty... - Tutaj jest chyba furta - powiedziała lekko drżącym głosem Irmina. Rzeczywiście - po dotarciu na miejsce Eddard zobaczył wyróżniającą się w drzwiach furtę. Ale próbować ją otworzyć nie było po co. Wielka żelazna kłódka spinała furtę z kratami. - Musimy dostać się do środka. - odpowiedział Eddard.


Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Irmina de Vellior y Thorn

Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #8 dnia: Pią, 29 Kwi 2016, 22:29:35 »
Irmina była pod ogromnym wrażeniem wielkości owego pomieszczenia. Jednakże wewnątrz siebie czuła olbrzymie przerażenie. Przecież niewiadomo co się czai za tymi ogromnymi kratami. Mimo iż strach o siebie i o Króla najbardziej dominował to była w niej cząstka ciekawości. Chciała sie dowiedzieć, dlaczego ktoś postawił tutaj kraty. Czy to było to o czym myślała?.....
Nedzie - powiedziała Irmina Co teraz?

Offline Maciej Kamiński

  • Par(obek) bialeński
  • Obserwator
  • **
  • Wiadomości: 115
  • Polubień: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #9 dnia: Pią, 29 Kwi 2016, 22:36:00 »
Zza mroku kryjącego się naprzeciw krat wyłoniła się okryta lichymi szmatami postać. Trzymała coś w ręku.
To był karabin.
Gdy człowiek ten zbliżył się wystarczająco, można było z całą pewnością powiedzieć, kim on jest. A był on jednym z Tygrysów Spirkina.
Rozpoczął wykrzykiwać po jahołdzku groźby, niezwykle łatwo wymachując swoją bronią. Akcent wskazywał na pochodzenie ze stolicy.
« Ostatnia zmiana: Pią, 29 Kwi 2016, 23:19:44 wysłana przez Eddard Noqtern »
(-) Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Bialeńczyk od urodzenia, Gospodarz na Tomaszewie.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #10 dnia: Pią, 29 Kwi 2016, 23:19:17 »
- Na ziemie, na ziemie! - wrzasnął strażnik. Natychmiast wyciągnął pistolet i wymierzył go w nadbiegającą kreaturę. W tym samym czasie Ned i Irmina rzucili się na ziemię za pobliską ścianę. - Natychmiast rzuć broń! Kim jesteś?! - dalej pytał gwardzista, mierząc w przeciwnika.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Irmina de Vellior y Thorn

Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #11 dnia: Pią, 29 Kwi 2016, 23:32:18 »
Irmina zbladła tą całą sytuacją. Nie spodziewała sie, ze ktoś tu moze na nich czekać. Irmina oparła głowę o ścianę, podniosła rękę aby się uspokoić i nagle zobaczyła na swej ręce krew. Zdołała krzyknąć Ned!

Offline Kim Myong Won

  • Obywatel
  • Osiedlowiec
  • ***
  • Wiadomości: 520
  • Polubień: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Iwan Pietrow
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #12 dnia: Sob, 30 Kwi 2016, 15:18:29 »
Padły dwa strzały. Pokój na sekundę rozjaśnił się od rozbłysków z broni. Nie strzelali jednak ani królewski strażnik, ani Jahołd. Obaj padli na ziemię - byli martwi. W tym samym momencie Irmina sprawdzała, czy Eddard żyje. Miał się nieźle, ale przy upadku rozbił sobie głowę. "Stąd ta krew" - pomyślała Irmina. Mężczyzna i kobieta podnieśli się z ziemi, byli zdezorientowani. Szybko jednak doszli do siebie. W ciemnościach udało im się dostrzec trzy zbliżające się do nich sylwetki. Irmina krzyknęła ze strachu. Eddard zachował się bohatersko i własnym ciałem zasłonił kobietę. Został jednak szybko powalony na ziemię. Potężny cios w twarz złamał mu szczękę i zwalił go z nóg. Król Hasselandu jęknął z bólu i zemdlał. Przerażona Irmina nie wiedziała, co robić. Do oczu naszły jej łzy, poczuła ciepło w kroku, które szybko zaczęło rozchodzić się po nogawce jej spodni. Załkała. Poczuła, jak ktoś chwyta ją za ramiona. Wrzasnęła i zaczęła się szarpać. Nie rozerwała jednak potężnego uścisku. Nagle zarejestrowała, że leci na bok. Z impetem uderzyła o ścianę i straciła przytomność.

- To wszyscy - w ciemnościach dał się słyszeć głos - Gdybym mógł, to bym ich zabił.
- Ja także - odezwał się drugi - Niestety Fuhrer kazał obejść się ostrożnie z tą dwójką. Herr Hauptsturmführer, jesteśmy chyba u celu?
- Tak, to tutaj - przytaknął pierwszy głos - Miejmy to już za sobą.

Tajemnicze postacie zbliżyły się do krat. Jedna z nich, dotąd nieodzywająca się, z łatwością poradziła sobie z przeszkodą, po prostu wyrywając ją z zawiasów. Grupka weszła do pomieszczenia. Zapalono latarki. Na końcu pomieszczenia znajdował się kamienny ołtarz. Jedna z postaci podeszła do niego. W świetle latarek dało się zauważyć, że była ubrana w czarny skórzany płaszcz, pod którym leżał idealnie skrojony mundur Streitkräfte - sił zbrojnych Techrzeszy - samozwańczego państwa z Winktown. Postać była dowódcą trzyosobowej grupy poszukującej technologicznych artefaktów, wysłanej do krajów Pierwszego v-Świata przez Urząd Technologii Techrzeszy, w celu odnajdywania i zdobywania przedmiotów, mogących wspomóc Zmechanizowane Imperium w rozwoju.

Oficer Techrzeszy podszedł do ołtarza, przyjrzał się mu i uderzeniem pięści rozkruszył kamienną płytę, z której wypadł niewielki przedmiot. Oficer podniósł go z ziemi i dał znać swoim towarzyszom, że nadszedł czas wychodzić z podziemi. Trzy postacie wyszły z pomieszczenia z ołtarzem i zniknęły w mroku. Kilka minut później spod katedry z piskiem opon odjechał czarny samochód...
(-)płk. Kim Myong Won
김명원

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #13 dnia: Sob, 30 Kwi 2016, 18:20:20 »
Eddard obudził się w ciemnościach. Na ustach czuł ciepłą i gorącą krew. Bolały go plecy i ręce. Gdzie jest latarka. Ręką zaczął macać okolice. Nagle natrafił na twardy przedmiot leżący na ziemi. - Jest. - szepnął. Eddard zaświecił latarką w bok. Leżała tam nieprzytomna kobieta - Irmina?! - O bogowie, co oni Ci zrobili! - wrzasnął Eddard widząc kobietę całą zakrawioną. Nagle Eddard poczuł dziwne skrzypienie i jakby warczenie zza pleców. Mężczyzna zamarł w bezruchu. Po chwili odgłos powtórzył się ze zdwojoną mocą. Eddard lekko obrócił głowę do tyłu, nie przesuwając latarki - zobaczył niewyraźny wielki kształt. Potwór pokryty był licznymi szaro-brązowymi łuskami. Jego ślepia błyszczały w mroku. - To smok! - pomyślał przerażony Eddard.  - Co z Irminą? - Ned spróbował powoli wstać jednak upadł - jego lewa noga nie nadawała się już do niczego poza leżeniem. Hałas najwyraźniej rozzłościł bestię, która ryknęła strzelając słupem ognia w sufit. Eddard poczuł dziwny, słodki zapach spalenizny.

Pozostało już tylko jedno - Eddard sięgnął po ukryty za pasem magiczny sztylet. Ten rozbłysnął na błękitno. - Zaraz... Przecież ja nie miałem żadnego magicznego sztyletu. - pomyślał Eddard. - i co to za dziwny zapach... To nie może dziać się na prawdę. Ned mocnął zacisnął powieki, wziął trzy głębokie oddechy i znowu otworzył oczy. Usłyszał krzyki - jeden kobiecy drugi basowy - męski. Znam te głosy. Eddard sięgnął po latarkę i zaświecił w stronę kolumny. Irmina klęczała przy niej wrzeszcząc i piszcząc wniebogłosy. Jednak przed nią nie było niczego. Po drugiej stronie strażnik królewski (żył) toczył zaciekły bój z... powietrzem, głośno przy tym krzycząc. Eddard pociągnął mocno nosem - znowu poczuł ten dziwny, słodkawy zapach. Mężczyzna podszedł do szerokiej kolumny. Ostawała od niej jakby uchylona klapka, z której wydobywał się tajemniczy zielonkawy gaz. Ned zatrzasnął ją. Podobnie zrobił przy pozostałych kolumnach. Naliczył ich 12. Za kraty nie mógł się przedostać - były zamknięte.

Po chwili Irmina i strażnik przestali robić swoje, przetarli oczy. Pierwsza odezwała się kobieta - Co to było!? - krzyknęła - boję się! Uciekajmy stąd! - dodała. - Wasza Królewska Mość, tu jest zbyt niebezpiecznie - wychodzimy! - powiedział równie przerażony gwardzista. - Spokojnie, to tylko halucynacje. - powiedział Eddard. - Ale dobra. Na dziś starczy. Wrócimy tu później ze strażnikami i całym sprzętem. I tak już wiele się dowiedziałem. - podsumował. - No to do Pałacu.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Irmina de Vellior y Thorn

Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #14 dnia: Pon, 02 Maj 2016, 11:44:58 »
Irmina w dalszym ciagu nie mogła sie uspokoić po tym co wydarzyło się w piwnicy pod katedrą. Bolało ją wszystko a najbardziej ręka gdyż na nią została rzucona o ścianę. Tysiące myśli biegało jej po głowie. Jakim cudem nagle pojawił się przed nimi smok? Co tak naprawdę wydarzyło się? Czy to był sen czy to była jawa. Według lekarzy Irmina miała halucynacje, ale czy aby na pewno? Przecież miała rękę w gipsie i nastawiony bark oraz szwy na prawym ramieniu. Kiedy obudziła się na oddziale w szpitalu w Angemont, próbowała sobie przypomnieć jak tu trafiła. Szukała wzrokiem JKM. Miała nadzieje, że nic mu nie jest.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #15 dnia: Pon, 02 Maj 2016, 12:33:37 »
Do sali szpitalnej wszedł Eddard Noqtern. - Irmino, czy nic ci nie jest? Lekarze powiedzieli, że możesz już wyjść. Pójdziesz ze mną? - zapytał. - Dobrze - odpowiedziała kobieta. Para wyszła ze szpitala, na zewnątrz czekał na nich nowy Luczeng marki CLA. Jeden z ochroniarzy otworzył drzwi, po czym oboje weszli do środka i odjechali. - Muszę Ci coś pokazać. Będziesz na pewno zaciekawiona! - rzekł podekscytowany Eddard. Samochód skierował się tuż pod katedrę w Angemont. - Eddardzie... nie! - krzyknęła zdenerwowana kobieta. - Spokojnie, teraz jest już bezpiecznie.

Boczne wejście do katedry zastawione było barierkami - samochody królewskie wjechały jednak do środka. Wejścia pilnowało czterech uzbrojonych gwardzistów, którzy widzą Króla i Lady zasalutowali. Noqtern odpowiedział im skinieniem głowy po czym zaprowadził Lady Irminę do środka. Jakże inaczej on wyglądał. Przez kolorowe witraże przedstawiające różne mityczne sceny z Razuri promienie światła wpadały do środka rozświetlając całą świątynie pięknymi barwami. Zakurzony, ale piękny ołtarz błyszczał złotymi i srebrnymi ozdobami. W środku stało kilku gwardzistów. Niektórzy robili zdjęcia i notowali, niektórzy po prostu pilnowali bezpieczeństwa monarchy. - Tędy - powiedział Ned wskazując przejście do piwnicy.


- Skierowali się więc do znanych im skrzypiących drzwi. Zeszli po schodach i poszli wąskim korytarzem do dolnej piwnicy. Drzwi były otwarte - pilnowane przez znanego im gwardzistę królewskiego. - Dzień dobry kapitanie, jak ręka i plecy? - spytał król. - Już dobrze, dziękuję Wasza Królewska Mość. Szlachetna Lady, dobrze widzieć Lady zdrową - powiedział strażnik do Irminy. Eddard minął gwardzistę i razem z Irminą zszedł długimi wąskimi schodami.

Znaleźli się w znanej im wielkiej sali. Jednakże wyglądała ona zupełnie inaczej niż ostatnio. W środku ustawione były lampy i reflektory, tak że widzieli całe wielkie wnętrze - na pewno jednak nie aż tak duże jak myśleli wcześniej! Kraty były otwarte - jak zwykle pilnowane przez strażnika. Po sali kręciło się też kilka osób w białych fartuchach, notując coś i robiąc zdjęcia. - Musisz to zobaczyć Imino. Pamiętasz naszą wizję? Może to nie do końca była wizja... - powiedział Eddard. Poszli, więc dalej i minęli kraty. Pomieszczenie to było jeszcze większe od poprzedniego. Strop znajdował się chyba z 15 metrów wyżej. Jednak ihch uwagę przykuło coś innego. Na środku leżał wielki szkielet i gigantyczna, groźnie wyglądająca czaszka. Co więcej - tenże szkielet był przykuty do ściany grubymi, długimi łańcuchami...
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Irmina de Vellior y Thorn

Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #16 dnia: Pon, 02 Maj 2016, 13:01:40 »
Nagle do Irminy powróciła wizja sprzed kilku godzin. Zamroczyło ją i upadła na ziemię. Powiedziała do siebie Nie to nie może byc prawda, czego Ty chcesz ode mnie. Irmina była tak zszokowana tą wizją gdy patrzyła na czaszkę, że upadła na ziemię. Chwile jej zajęło  aby się podnieść. W końcu po chwili zamroczenie odeszła tak szybko jak się pojawiło. Irmina spojrzała na JKM Eddarda i zapytała: Czy to jest to o czym myślę? Czy on naprawdę żył?. Im bliżej Irmina podchodziła tym wizje stawały się mocniejsze. Z każdym nawrotem Irmina mdlała.

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #17 dnia: Pon, 02 Maj 2016, 13:38:32 »
Zamiast Eddarda odpowiedzi udzielił starszy mężczyzna ubrany w biały fartuch - Na pewno nie wczoraj. To zwierzę, hehe, zwierzę, umarło co najmniej kilkaset lat temu. Dziwne, że nikt nigdy tutaj nie trafił. To prawdziwa bomba archelogiczna! - Może nikt nie chciał tu trafić? - powiedział Eddard, podając rękę Irminie i pomagając jej wstać.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Offline Irmina de Vellior y Thorn

Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #18 dnia: Pon, 02 Maj 2016, 14:03:17 »
Irmina chwyciła się ręki króla. No tak, ale ja jestem głupia mruknęła do siebie. Faktycznie przecież ten zwierz nie mógł umrzeć teraz tylko kilkaset tysecy lat temu. Jednakże w głowie Irminy kotłowała się jedna myśl. Dlaczego zaraz po dotknięciu czaszki jej wizje stawały się bardzo mocne. Czyżby była połączona jakąś siłą z tym zwierzęciem. Irmina postanowiła zapytać Eddarda. Ed czy coś może być na rzeczy? Czy to co sie stało w piwnicy pod katedrą mogło wpłynąć na mnie za bardzo? Irmina w napięciu oczekiwała na odpowiedź. A może ona jest..........

Offline Kim Myong Won

  • Obywatel
  • Osiedlowiec
  • ***
  • Wiadomości: 520
  • Polubień: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Iwan Pietrow
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #19 dnia: Pon, 02 Maj 2016, 14:09:44 »
Spoiler: pokaż
.....CAREM!

Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.  >>D
(-)płk. Kim Myong Won
김명원

Offline Eddard Noqtern

  • ArcyKsiążę
  • Premier
  • Fundament
  • *****
  • *
  • Wiadomości: 2730
  • Polubień: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Król-Senior
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Na tropie ...
« Odpowiedź #20 dnia: Pon, 02 Maj 2016, 17:55:57 »
- Irmino - powinnaś wypocząć. Ja muszę coś tu jeszcze załatwić. Kapitanie! Pomóż Lady Irminie stąd wyjdź i odwieź ją do szpitala królewskiego. Gwardzista pomógł Lady opuścić salę. Kiedy już się oddalili Eddard spytał naukowca - Profesorze, jak idą badania? - Znakomicie, Wasza K'mość, znakomicie. Ta bestia jest młodsza niż wcześniej nam się wydawało - zginęła zaledwie 150 lat temu, najprawdopodobniej ze starości. Jeszcze nigdy nie widzieliśmy na oczy takiego gatunku - to coś bardzo przypomina dinozaury - miało skrzydła, długi ogon, i szyję. Ciało najprawdopodobniej pokryte było łuskami. - Hmmm... - zastanawiał się Ned - a czy przeprowadziłeś to badanie, o które prosiłem? - Tak, oto wynik - powiedział profesor przekazując królowi dokument. - Dziękuje - odparł Eddard, po czym opuścił sale i całą katedrę.
Arcyksiążę Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.